Autor listu otwartego uważa, że podobne odczucia jak on mają i inni członkowie „Solidarności”. - Pana postawa potwierdza tylko, że traktował pan i nadal traktuje polskiego robotnika, polski świat pracy instrumentalnie, że stawia pan na pierwszym miejscu swoje "ja" – napisał Mosiński.

Zdaniem przewodniczącego „Solidarności” w Kaliszu znamienne były chwile, gdy Wałęsie „zamarzyło się zostać prezydentem”. - Wówczas nie twierdził pan, że nasza "S" jest upolityczniona. Po wygranych wyborach prezydenckich kazał nam pan zwinąć sztandary, zapewne, aby nie przeszkadzać panu w pełnieniu funkcji głowy państwa – ocenił Mosiński.

Przewodniczący kaliskiej "S" zaapelował do Lecha Wałęsy, by zrezygnował z przyznanego mu tytułu Zasłużony dla NSZZ "S", gdyż jego postawa "świadczy o czymś zupełnie innym". - Jest pan zaprzeczeniem obrońcy praw pracowniczych, zaprzeczeniem tego Wałęsy, którego z zachwytem obserwowałem 30 lat temu, z którym współpracowałem, kiedy był prezydentem RP - stwierdził na zakończenie Mosiński.

maj/Salon24.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »