Módlcie się, proszę, abym i ja swoje obowiązki wiernie wypełniała i przez to zbawiła swoją duszę. Obym kiedyś mogła Bogu powiedzieć: Panie, oto wszystkie, które mi powierzyłeś, żadnej nie zagubiłam. 


Wybór z pism okólnych bł. Marii Luizy Merkert
(Documenti, Cap. X. 5, 12, 16, Positio super virtutibus,
Roma 2002, pp. 504, 515, 516, 523-525)

Wszystkim czynić wiele dobra i wszystkich kochać w Bogu

Proszę Boga, by raczył wysłuchać moją pokorną modlitwę i udzielił kochanym Siostrom obficie wszelkiego dobra. Przede wszystkim życzę wam pokoju z Bogiem, ze sobą i bliźnimi. Jeżeli jesteście w tym szczęśliwym położeniu i pokój jest waszym udziałem, proście Boga, aby ten pokój w was pozostał. Gdybyście jednak przez częstą utratę pokoju były nieszczęśliwe, wtedy niechaj Bóg zmiłuje się i wleje w wasze serce gorące pragnienie posiadania tego drogocennego, najwyższego dobra ziemskiego. Błagajcie Dziecię Jezus tak długo, aż was wysłucha i obdarzy pokojem.
Znowu upłynął rok ze swymi troskami, radościami i cierpieniem, które mniej lub bardziej ogarniają nasze życie. Zawsze z głęboką wiarą i żywą ufnością we wszystkim widziałyśmy kochającą rękę Bożą, która prowadzi i kieruje naszymi losami. Kiedy raz jeszcze wdzięcznym sercem spojrzymy wstecz, musimy przyznać, że był on dla nas błogosławiony. Doznałyśmy niejednego, co i na przyszłość umocni nasze Zgromadzenie: mianowicie dzięki Konstytucjom otworzyły się drogi, które pod opieką i z błogosławieństwem Kościoła prowadzą coraz bardziej do życia wspólnotowego i zapewniają wspaniały rozkwit zakonnych cnót. Obyśmy starały się szczerze według nich żyć. Od tego bowiem zależy nie tylko nasze doczesne, lecz również wieczne szczęście.
Złóżmy nasz przyszły los w ręce Ojca i przyrzeknijmy Mu równocześnie, że poświęcimy nasze słabe siły jedynie dla Jego służby i zawsze dążyć będziemy do tego, by w naszym Zgromadzeniu rozkwitały coraz bardziej cnoty, których wymagają nasze święte śluby. Ćwiczmy się w szczerej miłości Boga i bliźniego, w pokoju i zgodzie, w serdecznym współczuciu z ubogimi i chorymi, we wzajemnej cierpliwości, w pełnym miłości znoszeniu duchowych i fizycznych ułomności, w wielkim samozaparciu w myśl słów Chrystusa Pana, że tylko gwałtownicy posiądą Królestwo niebieskie. Unikajmy przyjaźni tego świata, ćwiczmy się w milczeniu, szczególnie w czasie rozmów i przy niesprawiedliwych sądach o drugich. Prośmy i błagajmy, byśmy były prawdziwymi oblubienicami naszego niebieskiego Oblubieńca i mogły uczestniczyć w wieczystej uczcie.
Naszą powinnością jest wierne i sumienne wypełnianie obowiązków z miłości ku Bogu (...). Proszę was, abyście z miłością i cierpliwością pielęgnowały chorych i nie troszczyły się o to, co nie należy do naszych obowiązków. Świat rzeczywiście jest w złym położeniu, a jego nędza duchowa i materialna jest tak wielka, że my, które dobrowolnie obrałyśmy powołanie, które zmusza nas do obcowania z nim, jesteśmy przynaglane, by pokazać, że chcemy wszystkim czynić wiele dobra i wszystkich kochać w Bogu, a jeśli już nic nie możemy uczynić, chciejmy przynajmniej za nich się modlić. Każda Siostra niechaj codziennie podczas Mszy świętej modli się za Ojca Świętego i za prześladowany Kościół.
Jeżeli Siostry, w miarę sił, wspólnie starać się będą zadośćuczynić moim życzeniom i prośbom, wtedy Bóg będzie błogosławił ich pracy, a gdy powoła do siebie - co u wielu z nas może stać się prędzej, niż się spodziewamy i myślimy - wtedy z wielką ufnością w miłosierdzie Boże możemy przejść do wieczności. Módlcie się, proszę, abym i ja swoje obowiązki wiernie wypełniała i przez to zbawiła swoją duszę. Obym kiedyś mogła Bogu powiedzieć: Panie, oto wszystkie, które mi powierzyłeś, żadnej nie zagubiłam.
Niech Bóg zachowa nas wszystkie i dopomoże w różnych okolicznościach naszego doczesnego życia. Niech nas wspomaga Boże błogosławieństwo!