Ojciec święty w swoim przemówieniu nawiązał do objawień fatimskich, podkreślając, że niebo, które otworzyło się 93 lata temu w Portugalii jest oknem nadziei, które „Bóg otwiera, kiedy człowiek zamka drzwi – aby naprawić w ramach rodziny ludzkiej więzi solidarności braterskiej oparte na wzajemnym uznawaniu jednego i tego samego Ojca, chodzi o plan miłości Boga". Objawienia nie zależą ani od papieża, ani jakiegokolwiek innego inny organu władzy kościelnej. - „To nie Kościół narzucił Fatimę – mówił świętej pamięci kardynał Manuel Cerejeira - ale to Fatima, narzuciła się Kościołowi” - podkreślał Benedykt XVI.
- Najświętsza Maryja Panny przybyła z nieba, aby nam przypomnieć prawdy Ewangelii stanowiące źródło nadziei dla ludzkości oziębłej w miłości i pozbawionej nadziei na zbawienie. Oczywiście, pierwszym o podstawowy wymiarem tej nadziei nie jest relacja pozioma, lecz wertykalna i transcendentalna. Relacja z Bogiem ma zasadnicze znaczenie dla człowieka: został on stworzony i przyporządkowany ku Bogu, szukając prawdy w swojej strukturze poznawczej, dąży do dobra w sferze wolitywnej i jest pociągany pięknem w wymiarze estetycznym. Sumienie jest chrześcijańskie na tyle, na ile otwiera się na pełnię życia i mądrość jaką mamy w Jezusie Chrystusie. Wizyta, którą teraz rozpoczynam pod znakiem nadziei pragnie być propozycją mądrości i misji - dodał papież.
TPT/wiara.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

