Odpady z Salwadoru miały trafić do Dąbrowy Górniczej gdzie miały być przetworzone przez przedsiębiorstwo utylizacji śmieci. Zgodę na to wyraził Główny Inspektor Ochrony Środowiska.
Prezes firmy, do której trafić miał transport z Salwadoru, zadecydował o nieprzyjmowaniuodpadów. Poinformował o tym minister środowiska Maciej Grabowski na swoim blogu – donosi IAR.
Przedstawiciele spalarni zapewniali, że nie ma żadnego powodu do obaw, bo zakład z Polski przygotowywał transport i zadbał o bezpieczeństwo ładunku. O prawidłowym zabezpieczeniu, monitorowaniu i bezpieczeństwie procesu utylizacji zapewniało też Ministerstwo Środowiska. Te argumenty nie trafiły jednak do mieszkańców Dąbrowy Górniczej, którzy organizowali protesty, Jak widać – skuteczne.
ed/IAR
