Manifestacja, w której udział wzięło parę tysięcy osób z różnych stron kraju, rozpoczęła się o godzinie 18. Wśród zebranych byli Czeczeni, Gruzini, Polonia z Francji. Z transparentami rozstawili się również członkowie stowarzyszenia Solidarni 2010. Skandowano hasła „Tu jest Polska” , „Precz z komuną”.

„Panie ambasadorze, pan słyszy? To jest głos wolnej Polski, nie tej, z którą się pan spotyka” – mówił Lisiewicz – „Jest nas tak dużo, jesteśmy z tak wielu miejsc, że nie zdołają nas wpakować do jednego worka oszołomów (…) Jutro może być bardziej sentymentalnie, będzie dużo zniczy, a dzisiaj musi być powiedziane mocno i zdecydowanie, że nie zgadzamy się ani na brak prawdy, na zamilczanie, na to, co stało się rok temu w Smoleńsku, co działo się przez cały rok, kiedy usiłowano zniszczyć w nas pamięć, ani na to, co stało się dzisiaj w Smoleńsku, kiedy pod osłoną nocy usunięto tablicę mówiącą prawdę, że rok temu do Smoleńska leciał polski prezydent wraz z delegacją po to, by tam uczcić rocznicę ludobójstwa sowieckiego. Informacja, że to było ludobójstwo reżimu sowieckiego została usunięta przez ludzi Władimira Putina, pułkownika KGB”.

Podczas manifestacji głos zabrał Andrzej Melak, Andrzej Gwiazda, Tomasz Sakiewicz, Ewa Stankiewicz.

„Ani prezydent, ani premier, ani rząd polski nie zrobili nic, by uczcić miejsce śmierci naszych bliskich” – mówił Andrzej Melak - „Zrobiły to rodziny. Na tym cmentarzu, gdzie leżą jeszcze szczątki naszych bliskich, na głazie, który spontanicznie postawiła ludność smoleńska, my umocowaliśmy tablicę wykonaną w Polsce, rękoma polskiego rzemieślnika, dopieszczoną przez polskiego kamieniarza (…) Tą tablicę montowała pani Kurtyka, pani Merta, rodzina pana Fedorowicza, pani Zając, pani Wassemran. I tę tablicę Rosjanie w haniebny sposób zdemontowali, umieszczając napis, który nie mówi nic”.

Głównym organizatorem manifestacji była Akcja Alternatywna Naszość. Dołączyli do nich m.in. Niepoprawni, Solidarność Walcząca, Solidarni 2010, Kluby "Gazety Polskiej".

Organizatorzy sformułowali dziesięć pytań do władz Rosji:

1. Dlaczego już dzień po katastrofie Rosjanie niszczyli wrak samolotu?

2. Dlaczego Moskwa nie chce oddać czarnych skrzynek?

3. Dlaczego stenogramy zawierają nieprawdziwe informacje?

4. Dlaczego Rosjanie przekazali polskim pilotom błędne karty lotniska?

5. Dlaczego kontrolerzy lotu nie zamknęli lotniska, choć powinni to zrobić?

6. Dlaczego rosyjscy eksperci kłamią, że polscy piloci próbowali lądować?

7. Dlaczego kontrolerzy podawali pilotom złe informacje?

8. Dlaczego Kreml boi się ujawnić dokumentów lotniska w Smoleńsku?

9. Dlaczego pod naciskiem Moskwy zmieniono zeznania kontrolerów lotu?

10. Dlaczego wokół lotniska wycięto drzewa, które były jednym z dowodów oficjalnej wersji katastrofy?

Nad głowami tłumu powiewało parędziesiąt polskich flag. Młodzi ludzie ze stowarzyszenia Solidarni 2010 rozłożyli parometrową flagę, rozstawili transparenty domagające się wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej. Wśród zebranych krążyły ulotki, zapalono race, na znak protestu została spalona kukła przedstawiająca Wladimira Putina.

Po manifestacji zebrani przeszli pod Belweder, a stamtąd ruszyli na Krakowskie Przedmieście, pod pałac prezydencki.

Magdalena Żuraw

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »