Marta Brzezińska: Sejm właśnie przegłosował pozostawienie Wandy Nowickiej na stanowisku wicemarszałka. Jak Pan poseł to ocenia? Czy posłowie, wybierając pomiędzy Nowicką a ewentualnym zastąpieniem jej w fotelu wicemarszałka przez Annę Grodzką, wybrali tzw. mniejsze zło?

 

Stanisław Pięta: W mojej ocenie to nie ma większego znaczenia. Jeśli chodzi o postać, którą nazywamy Anną Grodzką, to uważam, że jest to nieszczęśliwy człowiek dotknięty przez los pewnym dramatem. Oczywiście to, co on prezentuje, program homo-ślubów i adopcji dzieci przez pary homoseksualne, legalizacja aborcji - jest absolutnie nie do zaakceptowania. Osobiście, nie widzę w polskim Sejmie bardziej ohydnej postaci od pani marszałek Nowickiej. To przecież ktoś, kto uczynił sobie źródło zarobkowania i centrum aktywności życiowej w procederze namawiania kobiet do mordowania nienarodzonych dzieci. To coś wyjątkowo obrzydliwego. My umywamy od tego ręce, nie chcemy mieć nic wspólnego z tym, co się dzieje w obozie Platformy Obywatelskiej, Ruchu Palikota i SLD. Niech oni załatwiają swoje sprawy we własnym gronie. Można jeszcze oceniać zachowanie pani Nowickiej w relacjach, które wiążą ją z macierzystym klubem. Ona wymierzyła Palikotowi policzek. Jestem przekonany, że marszałek Nowicka jest absolutnie skończona.

 

Palikot już zapowiada, że będzie rekomendował usunięcie Wandy Nowickiej z Ruchu Palikota. Jak ta sytuacja może się dalej potoczyć?

 

Rozwiązanie jest proste. Pani marszałek Nowicka została „przeżuta” przez klub Palikota, a teraz zostanie z niego „wypluta”. Oczywiście, nie bez własnej winy. Nowicka zachowuje się jak osoba zupełnie niedojrzała. Jak na dłoni widać pewne problemy - pani marszałek nie potrafi określić swojej politycznej tożsamości, jest nielojalna względem własnego środowiska politycznego. To, co dzisiaj obserwowaliśmy, jej wystąpienie – już dawno nie słyszałem bardziej żenującej wypowiedzi. To osoba dawno skompromitowana, przede wszystkim swoim zaangażowaniem w ruch aborcyjny, akceptacją wypowiedzi swojego syna, który znieważył zamordowanych w Katyniu polskich oficerów. W powszechnej opinii publicznej jest to osoba śmieszna, żenująca, niewiarygodna i skompromitowana. Dziś przekroczyła wszelkie tego granice. Politycznie sama się zlikwidowała. Jest niewiarygodna nie tylko dla wyborców, ale także dla swoich kolegów z Ruchu Palikota. Może lepiej niech zacznie formować nową siłę polityczną z panią prof. Środą i panem Nergalem.

 

Rozmawiała Marta Brzezińska