- Obraza uczuć religijnych nie powinna być ścigana z urzędu, tylko co najwyżej na czyjś wniosek. Powinien to być prywatny akt obywatela, który uzna, że takie czy inne działanie obraziło jego uczucia religijne, a nie, jak to jest obecnie, że uruchamia się cały aparat państwa i to prokurator decyduje o tym tak naprawdę, czy uczucia religijne zostały obrażone, czy nie – mówi Krystyna Piekarska, autorka projektu.
SLD chce nie tylko zmiany dotyczącej procedury ścigania za obrazę uczuć religijnych, ale również zmiejszenia wymiaru kary za to przewinienie. - Myślę, że obecna kara pozbawienia wolności do lat 2 jest również nieporozumieniem, ponieważ do tej pory, jak pokazuje praktyka, karani z tego przepisu byli głównie artyści - zaznacza wiceszefowa Sojuszu.
SLD proponuje, by w razie skazania za obrazę uczuć religijnych sąd mógł orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża, albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.
Piekarska tłumaczy, że impulsem do napisania projektu była sprawa nastolatków z Jastrzębia-Zdroju, którzy jeżdżąc ulicami miasta parodiowali Jana Pawła II. - To był oczywiście mało smaczny żart, tym bardziej, że papież jest patronem ich szkoły, natomiast został tu uruchomiony cały aparat państwa, myślę, że to jest po prostu nieporozumienie - ocenia wiceszefowa SLD.
eMBe/Dziennik.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

