- W tym roku mija 70 lat od jednej z największych tragedii w naszej historii - krwawej konfrontacji między Ukraińcami a Polakami na Wołyniu, a także na innych ziemiach. Niezmiernie trudne i bolesne jest szukanie dziś przyczyn czy winnych strasznych wydarzeń, które miały miejsce w historii między Ukraińcami a Polakami. My wszyscy powinniśmy oceniać te wydarzenia z żalem i goryczą w świetle chrześcijańskich przykazań miłości Boga i bliźniego. Czas goi tę głęboką ranę, jednak przeszłości nie należy zapominać, lecz wyciągać z niej należyte wnioski – podkreślili duchowni.
A dalej znajdujemy sugestie, że okrutnej zbrodni nie można osądzić byłoby to bowiem niechrześcijańskie. - Tak, jesteśmy ich potomkami i żyjemy na ziemi, gdzie to się wydarzyło. Lecz nie mamy prawa osądzać, a tym bardziej karać czy się mścić. Jesteśmy przede wszystkim chrześcijanami i do nas zwraca się Chrystus słowami apostoła Pawła: "Nikomu złem za złe nie odpłacajcie. Starajcie się dobrze czynić wobec wszystkich ludzi. Jeżeli to jest możliwe, o ile to od was zależy, żyjcie w zgodzie ze wszystkimi ludźmi! Umiłowani, nie wymierzajcie sami sobie sprawiedliwości" (Rz 12, 17-19) – napisano.
W orędziu nie zabrakło także potępienia szukających prawdy. - W ostatnich dziesięcioleciach Polskę i Ukrainę połączyły przyjacielskie, partnerskie stosunki. Jednak nieprzejednanie poszczególnych osób i grup może rozbudzić przygasłe krzywdy. Nie pozwólmy wrogowi rodzaju ludzkiego ponownie skłócić naszych narodów! - napisano.
A na koniec wystosowano apel. -Wzywamy Polaków i Ukraińców, aby jeszcze raz powiedzieli: "Przebaczcie nam i my wam przebaczamy, a łańcuch zła, który ciągnął się tyle stuleci, przerwijmy dobrymi uczynkami". Tak powinniśmy mówić, tak nauczać dzieci i wnuki, tak też postępować. Dziś pozostaje nam modlić się i błagać Pana, by nie dopuścił do podobnej tragedii w naszym kraju – podkreślono.
TPT/Wyborcza.pl
