- Oczywiście, że bardzo się cieszę z wtorkowego postanowienia sądu. To bardzo dobrze, że książka wyjdzie, ludzie ją poznają i będą mogli sami ją ocenić, spierać się o nią – komentuje Domosławski. I dodaje, że Ryszarda Kapuścińskiego traktuje jako swojego mistrza i przyjaciela. Mimo to Alicja Kapuścińska zapowiada odwołanie.

Paweł Szwed z wydawnictwa "Świat Książki" jest jednak spokojny. - Wiele osób, które słyszały, czy też czytały o skierowaniu sprawy do sądu, wyrażało zdumienie. Wszyscy byliśmy przekonani, że ta sprawa właśnie tak się potoczy, że nie będzie zakazu publikacji – powiedział Polskiej Agencji Prasowej.

Żona pisarza złożyła pozew zarzucając autorowi i wydawcy biografii, że książka narusza jej dobra osobiste, tj. dobrą pamięć o zmarłym. Książkę zamówiło krakowskie wydawnictwo Znak. Jednak w trakcie prac zrezygnowało z jej wydania. - Chciałem być w zgodzie ze swym sumieniem - tłumaczył redaktor naczelny Znaku Jerzy Illg. Zaznaczył też, że rozdział o dokumentach IPN na temat pisarza wydaje mu się być dobrze opracowany.

"Kapuściński non-fiction" poddaje w wątpliwość rzetelność słynnych reportaży Kapuścińskiego (np. najsłynniejszej jego książki, "Cesarz", o władcy Etopii Hajle Selassie). Zawiera również szczegóły z jego życia intymnego oraz dotyczące jego związków z SB. - Wydaje mi się, że nie da się napisać prawdziwej biografii jakiegokolwiek człowieka i zarazem nie sprawić nikomu przykrości i zadowolić wszystkich – wyjaśniał Domosławski dodając, że życie jest złożone, a Kapuściński żył w "skomplikowanych czasach".

 

mm/Wiadomości TVP/Polskieradio.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »