"Na 8 dni przed wyborami parlamentarnymi w Holandii, Partia Pracy w dwóch niezależnych sondażach opinii publicznej kolejny raz uzyskała wzrost poparcia. Według badania przygotowanego przez Maurice'a de Honda, gdyby wybory odbyły się dzisiaj PvDA uzyskałaby 25 miejsc w 150 osobowym parlamencie. Dla porównania Partia Socjalistyczna mogłaby liczyć na 29 miejsc, natomiast prawicowa VVD premiera Marka Rutte uzyskałaby 35 miejsc, zaledwie o trzy więcej w porównaniu do poprzednio opublikowanego sondażu" - informuje e-Holandia.
Natomiast według badań ośrodka Ipsos Synovate, Partia Pracy w nowej kadencji może zająć nawet 30 miejsc w parlamencie i - tym samym - wyprzedzić w liczbie posłów Partie Socjalistyczną.
Jak zauważają redaktorzy portalu, wraz ze wzrostem poparcia dla PvDA , zwiększa się także popularność lidera tej formacji politycznej, Diederika Samsoma. W ostatnim rankingu szeregującym najlepszych kandydatów na przyszłego premiera Holandii, Samsom zajął pierwsze miejsce. Został oceniony przez respondentów na 5,6 punktu na 10 możliwych. Obecny szef holenderskiego rządu, Mark Rutte został oceniony minimalnie niżej (5,5 na 10).
Z najmniejszym entuzjazmem Holendrzy odnoszą się do lidera anty-imigracyjnej (również antypolskiej) partii PVV, słynącego z ksenofobicznych wypowiedzi Geerta Wildersa, który uzsykał zaledwie 3,4 punktu.
Wybory w Holandii odbędą się już 12 września.
AM

