Nie rusza mnie fakt, że najpierw ją zabito, a potem poćwiartowano i nakarmiono nią inne zwierzęta, i to „tylko” dlatego, że była nieodpowiednia genetycznie. A nie rusza mnie z bardzo prostego powodu. Otóż nie szkoda mi róż, gdy płoną lasy.
I mam głębokie poczucie, że jest szaleństwem płakanie nad „nieodpowiednią genetycznie żyrafą”, gdy wokół nas ludzie są zabijani dokładnie z tego samego powodu, że są „nieodpowiedni genetycznie”. W Polsce było ich w 2012 roku około 700, a my płaczemy nad jedną żyrafą... To jest miara paranoi, jaka opanowała świat zachodni, i dowód na to, że jeśli się on nie zmieni, to zniknie z powierzchni ziemi.
Tomasz P. Terlikowski
