Jego zdaniem, osoby zaangażowane w ruch pro life, w pierwszej kolejności powinni sprzeciwiać się teoriom, że dla religii nie ma miejsca w sferze publicznej, gdyż prawdziwy pluralizm domaga się tego, by ludzie różnych wyznań mogli wyrażać swoje przekonania publicznie. - Jeśli dla chrześcijan nie będzie miejsca w debacie publicznej, to przegramy wojnę – zaznaczył abp Chaput.
Duchowny podkreślił, że jedynym i najważniejszym celem ruchu pro life jest zatrzymanie aborcji. - Jeśli wierzymy, że aborcja zabija rozwijające się życie ludzkie, to nie możemy zadowalać się tylko redukcją tych zabiegów – podkreślił.
Aby odnieść sukces – zauważył abp Chaput – obrońcy życia muszą być gotowi nawet na męczeństwo. - W Ameryce nigdy nie musieliśmy przelewać krwi za naszą wiarę. Ale każdego dnia wielu dobrych ludzi jest znieważanych i obrzucanych błotem w mediach publicznych. Musimy być gotowi, by zapłacić taką samą cenę. Nic, nawet troska o nasze dobre imię nie może nas powstrzymać przed zrobieniem tego, co uważamy za słuszne – powiedział.
W obliczu problemów braku funduszy na przekaz w publicznych mediach, jako alternatywę abp Chaput widzi wykorzystanie nowych technologii, takich jak Internet, „by przechytrzyć wrogów”. To rozpowszechnianie kultury życia, a nie zdobycie władzy jest celem ruchów pro life – przypomniał duchowny.
- Tylko święci naprawdę zmieniają świat. I na tym polega nasze ostateczne zwycięstwo – skontstatował abp Chaput, podkreślając, że liczy się nawet jedno przemienione serce czy jedno uratowane życie.
eMBe/LifeSiteNews.com
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

