Tomasz Teluk, Instytut Globalizacji:
Wybuchów w japońskiej elektrowni jądrowej Fukushima nie wiązałbym z katastrofami, które mogą wydarzyć się w innych częściach globu. Przede wszystkim to katastrofa nie spowodowana przez człowieka, tylko wywołana przez czynniki naturalne. Kraje, które nie leżą w szczególnych rejonach, np. na uskokach tektonicznych, gdzie często mają miejsce duże trzęsienia ziemi, tsunami są składnikiem codzienności, nie są zagrożone w tym samym stopniu. Poza tym japońskie elektrownie mają po 50 lat i ich systemy bezpieczeństwa są o wiele słabsze, niż w nowszych zakładach, szczególnie tych, którr mają być budowane w Polsce. Istnieje niemal zerowe prawdopodobieństwo jakichkolwiek awarii, łącznie z np. zderzeniem z samolotem pasażerskim.
Jeśli brać pod uwagę liczbę katastrof i ludzi, którzy w nich zginęli, to jest ona znacznie wyższa w przypadku tradycyjnych elektrowni, niż jądrowych. Nie jest przykładowo prawdą, że skutki katastrofy elektrowni atomowej są bardziej długotrwałe. Konsekwencje Czarnobylu były celowo rozdmuchiwane przez przeciwników energii atomowej. Prof. Zbigniew Jaworowski, który był zaangażowany w organizację likwidacji skutków tego wybuchu twierdzi, że wszelkie informacje o masowym zapadaniu na choroby popromienne to mit. Twierdzi, że promieniowanie natruralne w licznych kurortach na świecie jest wyższe, niż zarejestrowano po wybuchu w Czarnobylu. Energia jądrowa wypada bezkonkurencyjnie, jeśli chodzi o bezpieczeństwo.
Energetyka jądrowa notuje rozkwit na świecie. Nie sądzę, by ten wypadek – poza chwilą paniki i nieracjonalnych wypowiedzi – wpłynął na opinię publiczną. A my powinniśmy jak najszybciej budować elektrownie atomowe w Polsce. Dla energii jądrowej nie ma alternatywy.
not. sks
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

