Abp Stanisław Gądecki zapewniał w rozmowach z dziennikarzami, że nie zamierza rezygnować ze swojego stanowiska. W ten sposób odniósł się do informacji „Gazety Wyborczej”, która podawała, że podał się on do dymisji na wieść o przywróceniu do łask abp. Juliusza Paetza.
Wedug „Rzeczpospolitej” w sprawie abp. Paetza nic jeszcze nie zostało przesądzone. Pismo, które z Kongregacji ds. Biskupów mieli otrzymać w tej sprawie abp Paetz i abp Gądecki, nie jest dekretem, czyli dokumentem o mocy prawnej, ale listem jego prefekta kard. Giovanni Battisty Re. Kardynał sugeruje w nim metropolicie poznańskiemu, że byłoby dobrze, gdyby biskup senior Paetz od czasu do czasu mógł przewodniczyć liturgii. Nie ma w nim mowy ani o bierzmowaniu, ani o święceniach (od nich abp Paetz nie był odsunięty, bo ta sprawa i tak należy do ordynariusza – biskupa diecezjalnego). Jest za to mowa o przewodniczeniu liturgii, której Paetzowi zakazał abp Gądecki – na podstawie pisma Stolicy Apostolskiej sprzed ośmiu lat. Watykan proponował w nim takie właśnie rozwiązanie, kierując się dobrem Kościoła.
Dlaczego kard. Re zasugerował osłabienie zakazu? Abp Paetz – według „Rzeczpospolitej” - miał wykorzystać znajomości w Kurii watykańskiej. – Zapytał kardynała Re, dlaczego, gdy go jakiś proboszcz zaprasza do parafii, aby przewodniczył liturgii z jego księżmi, nie może zaproszenia przyjąć. I załatwił to sobie – tłumaczy rozmówca „Rz”. Jednak również kard. Re – jak wynika z informacji dziennika – niczego nie przesądzał. Ostatecznie to, czy abp Paetz mógłby przewodniczyć liturgii, czy nie, zależałoby od decyzji biskupa ordynariusza. – To nie zmieniłoby niczego w statusie abp. Paetza, choć on mógłby to przedstawiać jako uniewinnienie – mówi jeden z rozmówców „Rzeczpospolitej”.
I właśnie dlatego abp Gądecki miał zareagować ostro. Uznał list kard. Re za próbę nacisku. Podjął kroki w Watykanie. Prawdopodobnie odpowiedział na list i udał się z wizytą do Kurii watykańskiej. Z naszych źródeł wynika, że nie składał pisemnej rezygnacji. Mógł zagrozić nią w rozmowie ustnej. W tej chwili czeka na reakcję Watykanu.
TPT/Rp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

