"Było to dotychczas dość oczywiste podczas dużych obywatelskich zgromadzeń tych Polaków, którzy świadomie i z szacunkiem odwołują się do tradycji chrześcijańskiej i patriotycznej. I tak np. podczas kwietniowego, potężnego marszu w obronie TV Trwam w Warszawie Mszę Świętą koncelebrował i homilię wygłosił biskup drohiczyński Antoni Pacyfik Dydycz. Kilka tygodni temu mówiło się z kolei, że 29 września można spodziewać się obecności w Warszawie także powszechnie szanowanego, m.in. za odważny sprzeciw wobec promocji stanizmu w TVP, biskupa włocławskiego Wiesława Meringa. Ale informacje te nie potwierdziły się" - czytamy na portalu wPolityce.pl.

Jak wynika z ustaleń reporterów serwisu, organizatorzy manifestacji ("Komitet SOS dla telewizji Trwam" - przyp. red.) wystąpił z prośbą do gospodarza achidiecezji warszawskiej, arcybiskupa Kazimierza Nycza, z prośbą o zgodę na Mszę Świętą dla uczestników marszu. Organizatorom wydawało się oczywiste, że ze względu na rangę uroczystości, w dalszej kolejności dojdzie do zaaprobowania przez arcybiskupa Nycza obecności w roli współgospodarza nabożeństwa któregoś z księży biskupów, który wyraziłby pragnienie także wygłoszenia homilii.

Tyle, że metropolita warszawski zdecydował inaczej. Zgodę wydał, ale jednocześnie wskazał osobę mającą wygłosić homilię - proboszcza jednej z warszawskich parafii, co dla organizatorów trudne do zaakceptowania.

Co ciekawe, niewiele osób chce rozmawiać o sprawie, ze względu na jej drażliwy charakter. - Mogę powiedzieć tylko tyle, że rzeczywiście, ze względu na trudność z zapewnieniem odpowiedniego do rangi wydarzenia nabożeństwa, najprawdopodobniej nie będzie Mszy świętej. Spotkaniu towarzyszyć będzie tylko koncert patriotyczny - mówi zdawkowo portalowi wPolityce.pl Andrzej Jaworski.

 

Portal Fronda.pl również próbował skontaktować się z organizatorem marszu, jednak jego telefon milczy...

 

AM