Władze Kanady zastanawiały się nad legalizacją poligamii i były wspierane w tej walce nie tylko przez „postępowców”, ale również przez chrześcijańskich sekciarzy.  Społeczność mormonów z miasteczka Bountiful przy granicy z USA twierdziła, że poligamia jest fundamentem ich religii i dlatego musi być zaakceptowana przez kanadyjskie społeczeństwo. Mieszkańcy Bountiful należą do Fundamentalistycznego Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, który sto lat temu wydzielił się z Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, bo ten ostatni wyrzekł się właśnie poligamii. Fundamentalistyczny odłam ma swoje filie w USA. Tam jednak przywódca Kościoła został aresztowany za seks z nieletnią (jedną ze swoich żon) i skazany na dziesięć lat więzienia. Zdaniem członków tego kościoła mężczyzna musi mieć przynajmniej trzy żony, inaczej - po śmierci - nie ma szans dostać się do raju. Ich prośby jednak nie zostały spełnione przez liberalny rząd w Kanadzie.


Przewodniczący składu sędziowskiego Robert Bauman, podkreślił, że w przypadku legalizacji poligamii najbardziej ucierpiałyby kobiety i dzieci, a w dalszej kolejności społeczeństwo jako całość oraz sama instytucja małżeństwa.  Sprawa zaczęła się dwa lata temu, gdy Winston Blackmore i James Oler z Bountiful, zostali aresztowani i oskarżeni  o to, że zawarli, wbrew prawu, związki małżeńskie z więcej niż jedną osobą w tym samym czasie. Blackmore potwierdził, że miał 26 żon, które urodziły mu łącznie 108 dzieci. Upierał się, że wskutek aresztowania naruszono jego prawo do wolności religijnej. Mężczyzna powołał się również na legalne „małżeństwa” homoseksualne, uznając że również osoby żyjące w związkach poligamicznych mają do tego prawo. 



Po nieudanych próbach ścigania poligamii w prowincji Kolumbii Brytyjskiej, prokurator generalny Michael De Jong zwrócił się do Sądu Najwyższego, aby ten rozstrzygnął, czy prawo zakazujące poligamii jest zgodne z Kanadyjską Kartą Praw i Wolności Obywatelskich. Sąd miał także zadecydować, jakie ewentualnie zarzuty mogą być stosowane w odniesieniu do osób, które dopuszczają się poligamii, zwłaszcza z nieletnimi.  Teraz organizacje zwalczające poligamię w Kanadzie nie kryją zadowolenia z wyroku sądu. Wcześniej obawiały się poważnie, że tzw. casus homoseksualny może przyczynić się do legalizacji wielożeństwa.

 

Ł.A/LSN