Natężenie osobliwych kandydatów na listach wyborczych Palikota sięga zenitu. Nie dalej niż kilka dni temu informowaliśmy o kandydacie z Garwolina, którego jedyną zasługą, jaką może się pochwalić jest ukończenie warsztatów dziennikarskich w TVN, a jedyną deklaracją wyborczą jest obietnica, że „będzie lepiej”.

 

Tymczasem z krakowskiej listy Ruchu Palikota startuje Jerzy Garga, który ma na swoim koncie grzywnę za oszustwo i wiele skarg pasażerów. „Taksówkarz z Krakowa” (jak sam o sobie pisze na plakacie wyborczym), reklamuje się na Facebooku: „Mam nadzieję że postąpicie jedynie słusznie i oddacie głos na mnie! A ja Was nie zawiodę i nie będę okłamywał!".

 

Garga, który również na plakacie wyborczym zapewnia o swojej uczciwości, już w 2006 roku był wątpliwym bohaterem artykułów „Gazety Wyborczej”. Do redakcji pisma zgłaszały się bowiem osoby, skarżące się na zawyżanie cen kursów i dodatkowe opłaty za przewóz przez Gargę i jego kolegów z korporacji.

 

Kandydat Palikota w 2006 roku został ukarany grzywną przez sąd za zawyżenie opłaty za kurs, niewidoczny taksometr i niewydanie klientowi paragonu. Toczyły się wobec niego jeszcze dwa postępowania, bo klienci skarżyli się, że przekręca taksometr z taryfy dziennej na droższą – nocną.

 

Sam Garga przekonuje: „Ukarano mnie za wykroczenie, a nie za przestępstwo. To, co się dzieje wokół mnie, to nagonka urzędników. Nikomu z moich towarzyszy nigdy nie odebrano licencji, a jeżeli tak się stało, to oni nie należeli do stowarzyszenia, tylko jeździli pod szyldem TCB. Poza tym nie muszę wiedzieć wszystkiego o członkach stowarzyszenia”.

 

Z kolei, Lucjan Masłowiec, przewodniczący okręgu Ruchu Poparcia Palikota, z którego startuje Garga, ucina krótko: „W świetle polskiego prawa Jerzy Garga jest niewinny, posiada na to dokumenty”.

 

Garga – w świetle prawa – jest niewinny. Ale kandydat do Sejmu, reklamujący się jako uczciwy człowiek, który jako poseł „nie będzie okłamywał”, a jednocześnie mający na koncie grzywnę za oszukiwanie klientów i zawyżanie opłat to tylko świetne podsumowanie całego tego palikociego towarzystwa.

 

To zresztą nie dziwi, i nie tylko w kontekście kandydatów z Ruchu Palikota, choć tu cyrkowych postaci nie brak. Obok lokalnych biznesowych potentanów, ludzi z wyrokami, ktoś, czyją jedyną zasługą jest zmiana płci etc. Ale i na listach innych partii nie brak celebrytów, rodziców sławnych dzieci i dzieci sławnych rodziców, gwiazdek, sportowców i tak dalej. Czy brak już lepszych kandydatów, czy to polityka tak zeszła na psy? 

 

Marta Brzezińska