Czytając cytowane niżej słowa Machiavellego można odnieść wrażenie, że genialny Florentczyk zmartwychwstał po to tylko, by skomentować spór o Trybunał Konstytucyjny wstrząsający Polską. Niestety, prawda jest o wiele gorsza. Machiavelli pisał o naszych problemach już w około roku 1515... I chociaż to absolutnie klasyczny teoretyk, zdaje się, nasza klasa polityczna nigdy do niego nie sięgała. Bo gdyby sięgała, to spór wokół TK wyglądałby zupełnie inaczej!

"Ilekroć stronnictwo jakieś sprowadza w granice panstwa siły obce, to państwo owo uważać można za źle urządzone; wśród jego praw nie ma takiego, które dawałoby ujście ludzkiej złości. Zapobiega tej niedogodności utworzenie trybunału z wielu sędziów, powołanego do rozpatrywania oskarżeń, oraz zapewnienie mu odpowiedniego autorytetu. Otóż w Rzymie sprawę tę rozwiązano tak dobrze, iż podczas największych sporów między ludem a senatem żadna ze stron, ani też żadna osoba prywatna, nie uciekła się nigdy do wezwania na pomoc sił obcych; bowiem mając lekarstwo w domu, nie potrzebowano szukać go za granicą". (Rozważania nad pierwszym dziesięcioksięgiem Historii Rzymu Liwiusza, I VII)

Wypisz, wymaluj, Polska AD 2016... I pomyśleć, że Machiavelli przed takim scenariusz przestrzegał już 500 lat temu!

Czy ktoś z rządzących i opozycji ma świadomość, co się dzieje? Halo?!...

hk