Z ogłoszeniem startu w wyborach prezydenckich Jarosław Kaczyński zwlekał niemal do ostatniej chwili. To dało mediom pretekst do spekulacji, czy to czasami nie podstęp i czy na pewno prezes PiS jest w stanie podołać prezydenckiej kampanii. Tymczasem jego współpracownicy nie mają wątpliwości, że prezes PiS da sobie radę.

– Widziałem się z nim wielokrotnie od momentu katastrofy aż do pogrzebu – opowiada "Newsweekowi" jeden z wpływowych polityków partii. – Oczywiście, po wyglądzie zewnętrznym widać było, że przeżywa śmierć brata, bratowej i pozostałych ofiar. Ale wobec nas nie okazywał żadnych uczuć. Ani razu nie pękł. Był chłodny i konkretny jak zwykle.

Inny polityk PiS dodaje: – Nie ma możliwości, aby się załamał w kampanii. Najgorsze już chyba za nim. On już myśli do przodu. Zapowiedział nam, że nie wycofa się z polityki i PiS będzie działało dalej. Osoby z otoczenia Jarosława Kaczyńskiego przypominają, że chodzi nie tylko o żałobę po prezydencie i po bratowej oraz pogrzeby parlamentarzystów PiS. Ale jest także drugi powód - matka braci Kaczyńskich, Jadwiga, od wielu tygodni przebywa w szpitalu a Jarosław Kaczyński jest teraz praktycznie jedyną osobą, która się nią opiekuje.

Prezydent Lech Kaczyński regularnie odwiedzał matkę w szpitalu i spędzał z nią długie godziny, także Maria Kaczyńska, zwykła często przychodzić do chorej teściowej. Pod Smoleńskiem zginął także lubiany przez Jadwigę Kaczyńską prezydencki lekarz Wojciech Lubiński, który – według informacji "Newsweeka" – kilka tygodni temu wyprowadził ją z najcięższego stanu.

Skąd Jarosław Kaczyński bierze siłę, aby z tym wszystkim sobie poradzić? Tygodnik przytacza opinię z "otoczenia". - Współpracownicy mówią, iż wytrzymuje tylko dlatego, że się modli – pisze "Newsweek".

AJ/Newsweek.pl

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »