Portal Stopklatka.pl informuje że trwają prace na planie najnowszej komedii w reżyserii Juliusza Machulskiego pod tytułem „Ambassada” (roboczy "Piusa 17"). Rzecz zaczyna się współcześnie, ale jej bohaterowie w nieoczekiwany dla siebie sposób przeniosą się do roku 1939, na krótko przed wybuchem II wojny światowej.
- Wyszedłem od prawdziwej historii - w latach trzydziestych pod tym adresem mieściła się Ambasada Niemiec, potem Rzeszy, która w czasie nalotów na Warszawę we wrześniu 1939 roku została przypadkowo zbombardowana przez Luftwaffe. Dzisiaj nazywa się to "friendly fire"! Ten "duch miejsca" zainspirował mnie do napisania scenariusza komedii przeznaczonej dla starych i młodych warszawiaków, ale nie tylko dla nich - mówi dziś Machulski.
W roli samego Ribbentropa pojawi się Adam Darski. - Chciałbym, żeby młodych bohaterów Melanię i Przemka zagrali względnie nieznani aktorzy wyłonieni po zdjęciach próbnych, wspomagani w drugim planie przez gwiazdy: Roberta Więckiewicza, Jana Englerta i Adama Darskiego - Nergala - wyjaśnia Machulski.
Zdjęcia do "Ambassady" potrwają do połowy sierpnia. Premiera gotowego obrazu przewidziana jest na drugi kwartał przyszłego roku. Film produkowany jest przez Studio Filmowe Zebra w koprodukcji z Canal+, Telekomunikacją Polską, Studiem Produkcyjnym Orka oraz Agorą, która zajmie się też jego dystrybucją. Polski Instytut Sztuki Filmowej dofinansował projekt kwotą 2 600 000 zł. - czytamy na stopklatce.
Nergal wszedł z niszy na warszawskie salony, został zaakceptowany i widać, że jest wciąż promowany. W młodości otarł się o środowisko neonazistowskie i miał nawet pseudonim „Holocausto”, więc w postać hajlującego Ribbentropa może nawet dobrze się wpisuje. Darski zagra go więc z przekonaniem. Dla Juliusza Machulskiego jest gwiazdą, choć kojarzy się z pentagramem.
Darski lubi poniżać chrześcijan, czego wyraz dał na koncercie, drąc Biblię i krzycząc: - żryjcie to gówno! Pan Machulski powinien tą wziąć pod uwagę, bo jeśli po tak skandalicznym zachowaniu angażuje Nergala to uwiarygadnia widzom również jego przesłanie. Jeśli ma to być nawet zgrabna komedia, to z taką obsadą jakoś nie wszystkim jest ona do śmiechu. Szkoda.
Jarosław Wróblewski

