- Właściwie to pozostałem wierny moim poglądom z wtedy, jedynie w międzyczasie przesunęły się pozycje polityczne. To, co wczoraj było traktowane jako „lewicowe”, dziś określane jest jako „prawicowe” - mówi były współpracownik Rudiego Dutschke Bernd Rabehl na temat określania jego poglądów jako „skrajnie pawicowych”, co w Niemczech jest synonimem dla neonazizmu. Rabehl odmówił nacjonalistycznym partiom NPD i DVU kandydowania w ich imieniu na stanowisko prezydenta RFN.

70-letni Berlińczyk był członkiem zarządu Socjalistycznego Niemieckiego Związku Studentów (SDS), który pełnił czołową rolę w rozruchach studenckich w 1968 roku. Był także bliskim przyjacielem legendarnego przywódcy niemieckiej skrajnej lewicy, Rudiego Dutschke. Po epizodzie w Niemieckiej Partii Komunistycznej (DKP) bliżej zainteresował się takimi kwestiami jak nadmiar obcokrajowców zamieszkujących Niemcy czy planowym niszczeniem niemieckiej kultury m.in. przez zagraniczne służby specjalne i negowaniem Holocaustu. W ten sposób zbliżył się do neonazistowskiej Narodowodemokratycznej Partii Niemiec (NPD), choć do samej partii nie wstąpił. Jednak regularnie wygłasza referaty na zjazdach i szkoleniach partii.

NPD i Niemiecka Unia Ludowa (DVU), które z racji zasiadania w czterech parlamentach krajowych mają swoich przedstawicieli w wybierającym prezydenta RFN Zgromadzeniu Federalnym, zaproponowali więc politologowi wystawienie jego kandydatury w wyborach. Rabehl długo się zastanawiał, aż w końcu odmówił. - Miałem jako niezależny kandydat w pewnym sensie łączyć „walkę z imperializmem” rewolty studenckiej i opozycji pozaparlamentarnej z dzisiejszą „samoświadomością niemieckiego narodu” - tłumaczy Rabehl. - Zrozumiałem jednak, że w tej rozgrywce pełniłbym jedynie rolę marionetki – dodał były rewolucjonista.

NPD twierdzi, iż jej kandydat zrezygnował z przyczyn zdrowotnych. Obecnie neonaziści szukają nowego kandydata. Na razie o funkcję prezydenta walczy trzech kandydatów: obecny prezydent Horst Köhler, popierany przez chadeków, liberałów i Wolnych Wyborców z Bawarii, Gesine Schwan nominowana przez socjaldemokratyczną SPD, oraz Peter Sodan popierany przez postkomunistyczna Partię Lewica. Prezydenta wybierze 23 Maja Zgromadzenie Federalne składające się z 612 posłów do Bundestagu oraz 612 przedstawicieli 16 parlamentów związkowych.

sks/JF

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »