Nazywam się Nick Vujicic. Nie mam rąk, ani nóg  - zdjęcie
14.05.09, 18:00

Nazywam się Nick Vujicic. Nie mam rąk, ani nóg

35

- Nazywam się Nick Vujicic i uwielbiam Boga za sposób, w jaki wykorzystuje moje świadectwo, by dotknąć tysiące ludzkich serc ludzkich na całym świecie! Urodziłem się bez kończyn. Lekarze nie znają powodu tego "defektu". Jak możesz sobie wyobrazić, w życiu stawałem wobec wielu wyzwań i przeszkód... Jeśli masz pasję i pragnienie uczynienia czegoś, i jeżeli jest to zgodne z wolą Boga, to osiągniesz ten cel. We właściwym czasie - mówi w swoim świadectwie przystojny młody człowiek z australijskim akcentem. Trudno sobie wyobrazić kogoś, którego słowa będą bardziej wiarygodne, gdy mówi o życiu pełnym przeszkód.

- Mój Tato nie wiedział, że ktoś może się urodzić bez rąk i bez nóg, aż do chwili moich narodzin. To było dziwne i nie miało medycznego uzasadnienia. Najtrudniejsze pytanie, które mnie nurtowało nie dotyczyło jednak tego, jak to się stało, tylko tego, jak Bóg kochając moich rodziców mógł pozwolić na coś takiego – mówi Vujicic. Jego rodzice też zadawali sobie to pytanie, byli kompletnie rozbici. - Wiecie, że matki chcą trzymać na rękach swoje nowo narodzone dzieci i po narodzinach nie mogą się doczekać, kiedy to zrobią. Czy wiecie co powiedziała moja matka kiedy mnie do niej przyniesiono? - Zabierzcie go ode mnie! To była tragedia! - wspomina Nick.

Zszokowani byli też lekarze ze szpitala w Melbourne, gdzie się urodził. Nigdy wcześniej nie widzieli takiego dziecka, jak on. Bezpośrednia przyczyna kalectwa Nicka nazywa się Tetra amelia – niezwykle rzadkie zaburzenie, które powoduje, że zamiast normalnych kończyn, człowiek ma jedynie niewielki kikut, wyrastający z lewego uda. Większość dzieci z tą przypadłością umiera jeszcze przed narodzinami. Nickowi się udało. Podobnie jak kilku innym osobom, które żyją w ten sposób na świecie. Tetra amelia jest nadal wielkim znakiem zapytania dla medycyny. Nick ma brata i siostrę, którzy urodzili się zupełnie zdrowi.

Od urodzenia potrzebował całodobowej opieki. Nie mógł wziąć nawet szklanki wody, umyć twarzy, ani iść do toalety. - Wciąż myślałem, że jestem ciężarem dla rodziców. Pytałem się mamy, co będzie kiedy wy umrzecie, ja nie widzę dla siebie żadnej szansy! - wspomina. Nick bardzo często wspomina także o tym, że bardzo długo miał problem z wyobrażeniem sobie, żeby jakakolwiek dziewczyna zechciała się w nim zakochać, nie mówiąc już o tym, by zechciała zostać jego żoną. - Tak dla waszej wiadomości, to jestem nadal samotny – rzuca zalotnie Nick.

Vujicic ma ogromny dystans do siebie i swojego kalectwa. Jego poczucie humoru często wprawia otoczenie w zakłopotanie. - To błogosławieństwo, że mogę być tutaj dziś rano z wami. Mam nadzieję, że będzie zabawnie, i że Bóg dotknie waszych serc – mówi, pokazując na spotkaniu ewangelizacyjnym piłkę tenisową, po czym kopie ją swoim długim paluchem, który zastępuje mu nogę i krzyczy – złap, złap, świetnie, ale nie rzucaj do mnie z powrotem, bo ja nie złapię! - śmieje się.

Nie zawsze był jednak radosny i tryskający energią. - W wieku 10 lat chciałem ze sobą skończyć. Z wszystkich rzeczy których nie mogłem zrobić najbardziej bolesne było to, kiedy widziałem na plaży ludzi trzymających się za ręce. Wiecie co wtedy myślałem? Nigdy nie będę mógł trzymać swojej żony za rękę.

Nick był pierwszym niepełnosprawnym uczniem, który otrzymał pozwolenie na włączenie się w główny program szkolny. - Dorastałem w chrześcijańskim domu i chodziłem do szkółki sobotniej. Pewnego razu usłyszałem, że Jezus mnie kocha i stworzył mnie na swoje podobieństwo. A ja na to - czyżby? Nie mogłem tego zrozumieć. Skoro on miał kontrolę nad moim urodzeniem, to dlaczego mnie takim stworzył? Mówiłem Bogu – udowodnij mi, że jesteś realny, udowodnij mi, że mnie stworzyłeś i że mnie kochasz! Pytałem wciąż, dlaczego ja, dlaczego ja... Bóg mi nie odpowiadał na to pytanie przez długi czas. To bardzo frustrujące kiedy nie otrzymujesz odpowiedzi od Boga na ważne dla siebie pytania – mówi z pasją Vujicic.

Z czasem jednak wiele się wyjaśniło. - Gdy miałem piętnaście lat, przeczytałem historię zapisaną w Ewangelii świętego Jana. Jezus wyjaśnił cel, dla którego człowiek tam opisany urodził się ślepy słowami: "aby się na nim objawiły dzieła Boże". Prawdziwie i szczerze wierzyłem, że gdyby Bóg mnie uzdrowił, byłbym wielkim świadectwem Jego niesamowitej potęgi i mocy. Później zrozumiałem, że gdy modlimy się o coś zgodnie z wolą Boga, to się tak dzieje. Jeśli to nie jest zgodne z wolą Bożą, to wiem, że On ma dla nas coś lepszego. Teraz widzę, że przez to, jakim jestem, Jego chwała objawia się w sposób, w jaki inni ludzie nie mogą jej objawić. (...) Bóg powiedział mi – Nick, po co tak naprawdę potrzebujesz rąk i nóg? Teraz już wiem.

Ludzi takich jak Nick Vujicic uważa się za ograniczonych, niezdolnych do realizacji życiowych marzeń. On jest zupełnym zaprzeczeniem tych potocznych sądów i nie ukrywa, że siłę do zmagań z ludzkimi problemami czerpie z Nieba. - Jestem mówcą motywacyjnym, kaznodzieją i ewangelistą, inwestorem na rynku nieruchomości, inwestorem giełdowym i autorem książki – mówi z nutką dumy w głosie. W ciągu ostatnich 2,5 roku Nick Vujicic przemawiał na żywo przed około dwoma milionami ludzi w dwunastu krajach. Dzisiaj ma 27 lat i ukończył studia handlowe na kierunku księgowość i planowanie finansów. Jest utalentowanym mówcą i gawędziarzem. Jest świetnie przygotowany do tego, żeby przemawiać na tematy, które stanowią wyzwanie dla nastolatków; zachęcać ich i wzmacniać. Ma w sobie niezwykłą pasję i pragnienie docierania do młodzieży, a także trwania w gotowości czynienia wszystkiego, czegokolwiek Bóg od niego zażąda, pójścia wszędzie tam, dokądkolwiek Bóg go poprowadzi.

 

Poznaj Nicka Vujicica:

 

[video:http://www.youtube.com/watch?v=9dQ69yrwVKQ'/>

 

JaLu/Lifewithoutlimbs/Znakiczasu.pl

 

Zobacz także:

Film "Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń"

Strona organizacji Nicka Vujicica

Komentarze (35):

anonim2009.05.14 21:19
brawo! +
anonim2009.05.14 21:25
Rok temu po raz pierwszy zobaczyłem i usłyszałem Dobra Nowinę Nicka!</p><p> †</p><p>
anonim2009.05.14 21:29
Rewela, kurde, rewela!
anonim2009.05.14 21:36
Alleluja!
anonim2009.05.14 21:39
Tacy mali wielcy ludzie pokazują takim wielkim małym jak ja, za co mogą dziekować Bogu. Jak wiele we mnie pychy i śmiesznych trosk o przyszłość i przeszłość. Z Bogiem siostry i bracia.
anonim2009.05.14 21:51
Wielki człowiek!
anonim2009.05.14 22:01
Potężne świadectwo :) </p><p> +++</p><p> pierwszy raz poznalem go z rok temu w internecie, pobudza do refleksji nad sobą
anonim2009.05.14 22:35
Wspaniały człowiek :)
anonim2009.05.14 23:04
Super! +
anonim2009.05.14 23:25
Nie no poważnie: aż się rozryczałem. Jak te dziewczęta zaczęły go przytulać, to po prostu nie wytrzymałem. Skubany!!! +</p><p>
anonim2009.05.15 0:29
Fajosko.
anonim2009.05.15 9:03
Anonimie 9677 - niczego nie kapujesz? Gdzie ty widzisz tragedię w historii Nicka? Jest pełen powera, a życiowymi osiągnięciami i umiejętnościami przerósł ciebie kilka razy. Więc to chyba twoja tragedia, że gość bez rąk i nóg jest lepszy od ciebie. </p><p> Ma rację JP II, że chorzy i okaleczeni są wybrańcami Boga, choć my tego po ludzku nie możemy zrozumieć. Bo kto do końca rozumie Boga? Kiedyś byłem na plaży, gdzie bawiły się różne grupy kolonijne. Najbardziej wesoła i radosna była grupa niewidomych.
anonim2009.05.15 12:08
@Rfn - oj, jakie ty masz dobre serduszko, jak ty ładnie współczujesz, szkoda tylko, że zamiast czytać teksty, które komentujesz, tylko oglądasz obrazki. Chociaż film sobie zobacz.
anonim2009.05.15 12:48
Musi być super kolesiem...
anonim2009.05.15 14:36
Chociaż leżę na łóżku to ten news mnie powalił ;) Brawo dla gościa! Daje nadzieję! Bóg z nim.
anonim2009.05.15 15:23
Widziałem to już kiedyś, dobrze, że potrafił swoją , swoje kalectwo przetworzyć.</p><p> DZiś często zdrowi, silni, młodzi stają się niewydolni, dyskryminowani, niszczeni - czasami jest łatwiej bez rąk i nóg, ale to tylko złudzenie.
anonim2009.05.15 15:58
a ja często jestem nie zadowolona z tego co mam. Nasuwa mi sie słowa św Pawła: skarb ten nosimy w naczyniach glinianych by się okazało że ta przemożna moc miłości jest od Boga a nie z nas samych...
anonim2009.05.15 16:21
^^
anonim2009.05.15 19:10
! oby było takich ludzi jak Nick więcej:)
anonim2009.05.15 22:17
Niesamowite :) Robi lepszą robotę niż tysiace "chrzescijan"!! Czyzby Nick byl "Rachunkiem sumienia"??
anonim2009.05.15 23:08
Dlaczego tego nie ma w TV?! To przecież prawdziwy lek dla wszystkich sfrustrowanych i zmęczonych życiem!
anonim2009.05.16 1:50
No tak, brawo, brawo. Ciesze sie, ze Nick ma tyle energii i ochoty do zycia, ale ja sie nadal pytam: dlaczego zycie jawi mi sie jako najwiekszy z mozliwych absurdow? Dlaczego czlowiek sie rodzi, zeby umrzec? Dlaczego czlowiek niewinny z natury i dobry z natury rodzi sie obciazony nie swoim grzechem i mimo chrztu - jego skutki doczesne nadal go dotycza? Nie rozumiem. I na wszelki wypadek nie kombinuje przy seksie. Jak nikogo nie wyseksie, to nikt nie bedzie musial zyc z pytaniem, na ktore nie ma odpowiedzi. W absurdzie.</p><p> Gdyby Adam mial choc ociupinke rozsadku, to po prostu polozylby na pienku, trzasnal siekiera i zakonczyl ta durna historie zanim sie zaczela. Ale nie, musial sie interesowac Ewa. Duren!
anonim2009.05.16 21:38
Pokrec, wyobraź sobie, że jesteś w niebie otoczony nieprawdopodobną miłościa. I odechce ci się zadawac takie pytania, bo one w świetle powyższego tracą sens.
anonim2009.05.16 21:55
cudowny człowiek!
anonim2009.05.17 0:51
@Anonim#6743:</p><p> Obawiam sie, ze mam bardzo slaba wyobraznie + aspergera i pewnie pare innych rzeczy. Nie potrafie sobie wyobrazic, wiec odpowiedzi odwolujace sie do czucia i wiary nie trafiaja. Poszukuje czegos, co bede mogl zobaczyc okiem przez szkielko. Dlaczego niewinni ludzie po poczeciu, zanim w ogole zdaza pomyslec o jakimkolwiek grzechu - maja "w plecy" grzech pierworodny? Dla mnie to wyglada jak jakis absurdalny koszmar.
anonim2009.05.17 11:57
@Pokrec: bo nie rodzą się w próżni i chodzi o to, by to zauważyć. Nikt z nas nie jest sam, jesteśmy w tym grzechu solidarni i nawzajem za siebie odpowiedzialni. Grzech pierworodny poza tym to raczej skłonność do grzechu, o ile się nie mylę. </p><p> Zwróć też uwagę na fakt, że można innych z grzechu "wyciągnąć" przez modlitwę wstawienniczą. Bóg się ima wszystkich oszustw, żeby nas do siebie przywołać. Ale zawsze jako wolnych ludzi, nie jako niewolników.
anonim2009.05.18 15:15
I kto tu jest kaleką?Wstyd,ze taki bezbronny,doswiadczony przez los człowiek uczy mnie jak dobrze zyć.</p><p> Dlaczego te pieprzone tefałeny i inne śmiecie nie pokazują takich dobrych rzeczy tylko zboków u Drzyzgi,a gwiazdeczki uszka i noski sobie operują biedaki.
anonim2009.05.18 16:38
Potężne świadectwo, zgadzam się z Wami! Czemu taki człowiek nie jest pokazywany w telewizji jako wzór do naśladowania!!
anonim2009.05.20 22:06
niesamowite po przeczytaniu tekstu i obejrzeniu filmu</p><p> zdałem sobie sprawę jak bardzo jesteśmy próżni pyszni....</p><p> ten człowiek mnie zatkał w momencie kiedy upadł i zaczął mówic</p><p> miałem łzy w oczach...</p><p> teraz naprawdę nie mam myśli ze moje życie jest złe</p><p> od dziś będę dziękował Bogu za to co mam za to co mi dał i będę modlił się o wiarę dla Nicka żeby nigdy go nie opuściła</p><p> </p><p> </p><p> dziękuje za artykuł naprawdę
anonim2009.05.23 22:45
niesamowite, ten człowiek przezwyciężył kalectwo dzięki wierze i jeszcze potrafi o tym mówić głośno...
anonim2009.06.11 20:22
Nick nie ma rąk ani nóg, a jest duchowo sprawniejszy, niż my - mający kończyny. Pozazdrościć takiego dobrego serca.
anonim2009.06.12 15:58
Pokreć napisał - "Gdyby Adam mial choc ociupinke rozsadku, to po prostu polozylby na pienku, trzasnal siekiera i zakonczyl ta durna historie zanim sie zaczela. Ale nie, musial sie interesowac Ewa. Duren!"</p><p> </p><p> Czy to miało być śmieszne- taki żarcik??? </p><p> Wszystko pięknie ... tylko skąd ten biedny Adaś miał wziąć siekierę w raju???? Kuriozalne te Twoje myśli Pokręciu drogi! :(</p><p>
anonim2009.06.12 15:59
Masakra w Raju - i koniec dziejów wg Pokręcia ;) Jestem w SZOKU!!!
anonim2009.06.13 12:22
Zuch!
anonim2009.06.13 16:56
Dzielny człowiek. Uczy nas pokory i nieferowania pyszałkowatych wyroków na bliźnich w imieniu (i z pozycji) Boga wszechmogącego.</p><p> @ urodzony w Kolejorzu // Mógłbyś już wreszcie wyzbyć się wulgaryzmów ("pieprzone tefałeny", "zboki u Drzyzgi"), bo nie są one w duchu Ewangelii, a bliźnich traktować jako bliźnich. Chrystus nie uczy nienawiści