Dziennik dotarł do nieupublicznianego raportu trzymanego w Instytucie Historii Najnowszej w Monachium. Co z niego wynika? Dokument zamiast analizować nazistowską przeszłość członków organizacji niemieckich wypędzonych, wybiela ich biografie.
Dlaczego raport jest zamknięty? "FAZ" informuje, że zastrzeżenia do takiej formy i wniosków miało kierownictwo instytutu. Do raportu nie przyznaje się prof. Manfred Kittel, były pracownik instytutu, a obecnie dyrektor fundacji Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie, która zarządza powstającym w Berlinie muzeum wypędzeń.
Sprawa wzbudziła zainteresowanie, bo niedawno historyk Erich Später wskazywał, że z 30 funkcjonariuszy organizacji wypędzonych, którzy podpisali sztandarowy dokument "Kartę Wypędzonych" co najmniej 20 było członkami NSDAP lub SS.
BDV przez lata milczał o sprawie. Do czasu, gdy w 2006 r. nie zajął się nią tygodnik "Der Spiegel". - Będzie analiza naukowa – zapowiedziała wtedy szefowa związku Erika Steinbach. Niemieckie MSW ta "analiza" kosztowała 100 tys. euro. - Wstępny raport liczy 113 stron i roi się w nim od błędów – informuje gazeta.
mm/Rp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

