Akademicki Klub Obywatelski im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego alarmuje. Zdaniem członków Klubu mamy w Polsce coraz częstsze przykłady naruszania swobód obywatelskich. - Od dłuższego czasu obserwujemy, jak w Polsce niebezpiecznie kurczy się przestrzeń wolności. Proces ten dotyczy nie tylko demokracji jako sposobu podejmowania decyzji, ale także podstawowych praw i swobód obywatelskich – piszą członkowie grupy w oświadczeniu. Zaznaczają, że do ograniczania swobody przyczynia się władza ustawodawcza, wykonawcza oraz sądownicza, a większość mediów bierze udział w tuszowaniu tej tendencji.

 

Członkowie Klubu wymieniają wydarzenia, które ich zdaniem ograniczają demokratyczne swobody. Jest wśród nich:

 

- nowelizacja prawa o szkolnictwie wyższym godząca de facto w autonomię wyższych uczelni i swobodę badań naukowych

 

- ustawa naruszająca prawo rodziców do wychowania dzieci według własnych przekonań, ustawa o Systemie Informacji Oświatowej pozwalająca na gromadzenie danych o uczniach i stwarzająca możliwość ich inwigilacji

 

- niekontrolowane działanie służb specjalnych, zakładanie podsłuchów na skalę niespotykaną w innych krajach demokratycznych

 

- limitowanie prawa do wolności zgromadzeń i publicznego wyrażania własnych przekonań, widoczne ostatnio zwłaszcza w szykanowaniu Ewy Stankiewicz i innych uczestników akcji Białego Namiotu domagających się wyświetlenia prawdy o katastrofie smoleńskiej

 

- niedopuszczenie 11 bm. do zaprezentowania w Sejmie wystawy „Pamięć i Prawda"

 

- rozpętanie kampanii przeciwko kibicom

 

- poranne najście – powołanej do podejmowania z gruntu innych czynności – ABW na mieszkanie prowadzącego satyryczną stronę Antykomor.pl Roberta Frycza

 

- próbę wprowadzenia instytucjonalnej kontroli Internetu

 

- odsunięcie od wyjaśniania katastrofy smoleńskiej prokuratora Marka Pasionka i wszczęcie przeciwko niemu postępowania dyscyplinarnego i karnego

 

- używanie sądów do temperowania i dyscyplinowania działaczy społecznych, niezależnych dziennikarzy, historyków, a nawet poetów, by wymienić tu Wojciecha Sumlińskiego, Jerzego Jachowicza, Krzysztofa Wyszkowskiego, Dorotę Kanię, Sławomira Cenckiewicza, Pawła Zyzaka, Jarosława Marka Rymkiewicza, aresztowanie, dotkliwe pobicie Michała Stróżyka

 

- usuwanie za poglądy z mediów publicznych renomowanych dziennikarzy, reprezentujących znaczną część opinii publicznej.

 

- Wobec coraz liczniejszych w ostatnich miesiącach przypadków naruszenia swobód obywatelskich, w tym zwłaszcza prawa do wolności słowa, Akademicki Klub Obywatelski im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego uważa ten stan za alarmujący i wyraża głęboką obawę o przyszłość demokracji w Polsce – pisze Klub w oświadczeniu.

 

Członkowie AKO apelują o podjęcie działań „w celu zastopowania zmian wiodących prostą drogą do autorytaryzmu”. - Zawrócić z niej może nas jedynie wzmożona aktywność obywatelska: samoorganizowanie się, wspieranie i współtworzenie niezależnych mediów oraz obiegu niezafałszowanych informacji, nagłaśnianie prób zastraszania opozycjonistów oraz wychwytywanie wszelkich przejawów dławienia wolności, wydobywanie na jaw przykładów nierzetelności i manipulacji w środkach masowego przekazu, piętnowanie nadużyć władzy, prywaty i korupcji, praktyk służących ich kamuflowaniu, odróżnianie dziennikarzy od propagandystów, egzekwowanie od osób odpowiedzialnych za funkcjonowanie instytucji państwowych, by strzegły swobód konstytucyjnych i służyły narodowi – czytamy w oświadczeniu.

 

Jeden z członków AKO tłumaczy w rozmowie z portalem Fronda.pl, że mamy obecnie do czynienia z upadkiem poczucia odpowiedzialności ludzi władzy. - Gdy wybuchła afera Rywina w SLD poleciały głowy. Oni sami poczuwali się do tego, by odejść po tym co się stało. Po aferze hazardowej politycy PO czują się natomiast jak oczyszczeni. Przewodniczącym komisji śledczej był polityk partii, która była zamieszana w aferę. Co to za demokracja? Ja jestem pełen obaw o jej stan – mówi jeden z profesorów prosząc o anonimowość.

 

Nasz rozmówca zaznacza, że „obecna władza jest mocno wspierana przez biznesmenów”. - Te układy nie zawsze są czyste. Co może być groźniejsze? Mamy sytuację taką, że firmy często w dziwny sposób wygrywają przetargi. To uszczupla budżet państwa. Władza potem przykręca śrubę najbiedniejszym. Podnosi podatki. Najbogatsi wspierają władzę, więc im się nie chcą politycy narażać. To bardzo groźny mechanizm. Dziwi mnie, że ludzie tego nie widzą. Albo większość Polaków czuje się nieczysta, albo nie dorosła do demokracji – zaznacza profesor.

Zdaniem sygnatariusza oświadczenia AKO w Polsce mamy do czynienia z groźnym mechanizmem legitymizacji władzy. - Jak ktoś wygra wybory, bo coś obiecuje, to musi być rozliczany z obietnic. Nie można mówić: wybierajcie nas, bo wygra PiS. Jedynym mandatem do władzy nie może być straszenie przeciwnikiem. Tymczasem wciąż Polacy słyszą ostrzeżenia przed PiSem, który chce się im dobrać do skóry. To jest moim zdaniem zagrożenie dla demokracji. Jedni mają mandat na rządzenie bez względu na to co robią, ponieważ jak oni nie wygrają to wygrają inni – zaznacza profesor jednej z uczelni wyższych.

 

Pod apelem Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego podpisało się ponad 200 pracowników naukowych.

 

żar