Na pomysł wzięcia udziału w paradzie członków Ottawa-Carleton District school board (OCDSB) wpadła jej członkini Donna Blackburn, która jest otwartą lesbijką. „ Szybko po tym jak zaczęłam pracę w radzie, zaczęłam zachęcać innych jej członków do poparcia mojego pomysłu. Odzew był bardzo dobry. Dla mnie to naturalne następstwo wieloletniego wspierania przez radę gejowską, lesbijką, transeksualną i biseksualną młodzież”- powiedziała w CTV News.
Jednak nie wszyscy rodzice uznali pomysł nauczycieli za trafny. Niektórzy z nich odważyli się stwierdzić, że nauczyciele marnują pieniądze z podatków, które powinny iść na inne cele i wciągają szkoły w ideologiczny spór. Jednak z powodu dyktatury poprawności politycznej większość rodziców miała odwagę krytykować nauczycieli tylko na forach internetowych telewizji CTV News. „ Jako pracownik (OCDSB) jest mi niedobrze jak na to patrzę”- napisał jeden z komentatorów. „ Czy naprawdę jako rodzice chcemy wiedzieć nasze dzieci, które w skórzanych spodniach tańczą na platformie YMCA? Każda parada jest taka sama i zmusza się nas do oglądania ich co roku”- pisał inny oburzony rodzic. Fora internetowe grzały się od komentarzy nawołujących do przeciwstawienia się propagandzie gejowskiej.
Jednak dyrektor Cairine Wilson Secondary School , Kevin Gilmore, powiedział, że jest dumny ze stanowiska rady. Dodał, że jeszcze 20 lat temu rada nie wzięła by udziały w takiej paradzie. Dyrektor podstawowej szkoły był również dumny z gejów paradujących w sadomasochistycznych strojach, którzy udali się główną ulicą Ottawy do ratusza. Kanadyjskie media poinformowały, że grupa 50 gejów zebrała się na Parliament Hill z 44 postulatami, które zawierały postulaty zaprzestania karania osób z wirusem HIV, które zarażają swoich partnerów seksualnych. Homoseksualny aktywista Michalel Burtch powiedział gazecie Ottwa Citizen, że takie prawo „ nie powstrzymuje rozprzestrzeniania się HIV”. Działacz gejowski dodał, że sam jest nosicielem tego wirusa.
Kilka miesięcy temu premier prowincji Ontario w Kanadzie, Dalton McGuinty, powiedział, że wszystkie szkoły wpierane publicznymi pieniędzmi, również katolickie, mają obowiązek zezwolić na zakładanie studenckich klubów homoseksualnych walczących z homofobią. Nowe prawo nakazuje by we wszystkich placówkach katolickich, korzystających z grantów rządowych istniały kluby „zwalczające przemoc z powodu orientacji seksualnej”. „ Jestem dumny, że od września uczniowie, którzy chcą wspierać w szkołach ruchy LGTB, będą mogli to robić.”- napisał premier i zasugerował , że szkoły nie będą miały prawa odrzucić nowych przepisów. Miesiąc temu rodzice dzieci uczęszczających do szkól podstawowych w kanadyjskim okręgu Burnaby protestowali przeciwko „anty- homofonicznej” polityce władz. Projekt nowej polityki, zatwierdzony przez kuratorium na początku tego roku definiuje "heteroseksizm" jako "błędne założenie", zgodnie z którym "wszyscy ludzie są heteroseksualni, a heteroseksualizm jest lepszy. Jest to norma przez pryzmat której ocenia się wszystkie inne orientacje seksualne i tożsamości płciowe”. Dodano, że heteroseksizm "utrwala negatywne stereotypy i jest niebezpieczny dla jednostek oraz całego społeczeństwa".
OCDSB zabroniła niedawno celebrować Boże Narodzenie w szkołach. W zamian coraz mocniej włącza się w gejowską propagandę. Można spodziewać się, że następnym krokiem tęczowego związku nauczycieli będzie pomalowanie na różowo wszystkich szkolnych autobusów i wprowadzenie do szkół kolorowych mundurków dla uczniów. Jak to nie pomoże, nauczyciele pewnie wprowadzą edukacje seksualną znaną ze skeczu Monthy Pytona. Jak ktoś nie będzie chciał patrzeć na „gejowski seks live” zostanie uznany za homofoba i skierowany do obozu koncentracyjnego tolerancji. Przesada? A czy kilka lat temu uwierzyłby ktoś, że kanadyjscy nauczyciele będą dumni z udziału w marszu z gejami z pejczami?
Ł.A/LSN

