Prawie tysiąc osób w strugach deszczu czekało na ogłoszenie wyroku przed budynkiem sądu federalnego w Pensacola. Przez cały dzień po miasteczku kręciła się grupa ok. tysiąca demonstrantów, którzy wyrażali swoje poparcie dla Lay'a i Freemana.
Wieczorem sędzia Margaret C. Casey stwierdził, że Frank Lay dyrektor Pace High School w Santa Rosa County, oraz szef sekcji sportowej Robert Freeman, nie naruszyli prawa modląc się publicznie w trakcie lunchu ze sponsorami nowo powstałego obiektu sportowego. Mężczyznom groziło do sześciu miesięcy pozbawienia wolności, możliwość utraty świadczeń emerytalnych i 5 tys. dolarów grzywny.
Organizacja American Civil Liberties Union (ACLU) zarzuciła szkole zorganizowanie imprezy w czasie lekcji i tym samym "zmuszanie uczniów do modlitwy". - Szanuję orzeczenie sądu, ale mam też nadzieję, że urzędnicy szkoły będą szanować zakaz promowania w szkole osobistych przekonań religijnych – komentował decyzje sądu Glenn Keaton, szef florydzkiego oddziału ACLU.
Na początku 2009 roku, na wniosek ACLU, sędzia Casey Rodgers zabronił szkołom w okręgu Santa Rosa organizowania modlitw podczas wydarzeń szkolnych.
Na początku tygodnia list popierający dwóch urzędników szkolnych podpisało 60 członków Kongresu. - Ich przypadek pokazuje, że pojawia się w USA niebezpieczeństwo kryminalizacji modlitwy – ostrzega kongresmen J. Randy Forbes z Virginii.
W obronie dyrektorów wystąpiła też organizacja prawnicza Liberty Council. Jej szef i założyciel Mathew Staver stwierdził, że w czasie swojej dwudziestodwuletniej działalności, po raz pierwszy broni człowieka, któremu postawiono zarzut kryminalny za zwykłą modlitwę.
Przeciwko decyzji sądu zabraniającej wspólnej modlitwy na zakończenie roku szkolnego zaprotestowało też w czerwcu 400 uczniów.
Pace High School to szkoła założona przez baptystów. Wspólna modlitwa podczas imprez sportowych i innych spotkań była w szkole powszechną praktyką do czasu wydania sądowego zakazu.
MM/Washingtontimes.com
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

