Po katastrofie smoleńskiej przepuszczono atak na generała Andrzeja Błasika, oskarżając go o wywieranie presji na pilotów rządowego Tupolewa. Tymczasem polski wojskowy zostanie uhonorowany przez NATO w dowód uznania dla jego zasług i kunsztu wojskowego.

W bazie wojskowej w Niemczech szef Sił Powietrznych USA w Europie gen. Roger Brady odsłoni w środę tablicę upamiętniającą generała Błasika. Podczas uroczystości będzie obecna wdowa po generale, Ewa Błasik.

Błasik przyznaje, że cieszy się, że jej mąż został doceniony przez amerykańskich partnerów. Zaznacza, że w Polsce szybko zapomniano o generale Błasiku. - Wyjątkowo przykre było to, że nikt nawet słowem nie wspomniał o nim podczas głównych uroczystości Święta Lotnictwa Polskiego na Polach Mokotowskich przed Pomnikiem ku czci Lotników Polskich Poległych w latach 1939-1945 - mówi.

Ewa Błasik podkreśla, że jej mąż nigdy nie należał do żadnej partii, za to z całego serca kochał swój mundur, lotnictwo i pilotów, będąc dla nich szczególnie opiekuńczy. Tym bardziej boli ją "zmowa milczenia" wokół osoby jej męża.

- Nie wiem, dlaczego mój mąż był tak niewygodny. Szanował przecież każdego prezydenta, każdego ministra, wykonywał, jak mógł najlepiej, swoją pracę, nie czekając na pochwały czy medale. Jestem i zawsze będę niezwykle dumna z szacunku i doskonałej opinii, jaką cieszył się mój mąż wśród prawdziwych lotników w kraju i na świecie. Mimo tak młodego wieku - w chwili śmierci miał 48 lat - zdążył tak wiele osiągnąć - dodaje Ewa Błasik.

Ewa Błasik zaznacza, że otrzymuje wsparcie od amerykańskich kolegów swojego męża, którzy często przysyłają jej listy i wspominają polskiego generała.

żar/Naszdziennik.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »