Według dziennika rada NATO ma możliwość powołania organu pomocniczego w charakterze komisji międzynarodowej mającej za zadanie pomóc w wyjaśnieniu przyczyn katastrofy smoleńskiej. - W każdej chwili mogę złożyć taki wniosek, tyle tylko, że musi go poprzeć nasz rząd. A to jest nierealne - mówi "GPC" Witold Waszykowski (PiS), zastępca przedstawiciela RP przy NATO, odnosząc się do pomocy Sojuszu Północnoatlanctyckiego.
Waszczykowski twierdzi, że "katastrofa samolotu wojskowego, śmierć prezydenta, zwierzchnika sił zbrojnych, oraz śmierć dowódców wojskowych uzasadniała wsparcie śledztwa". "Pierwsze kroki należało skierować do sekretarza generalnego i zwrócić się o zwołanie Rady Atlantyckiej, ciała działającego permanentnie na szczeblu ambasadorów" - zaznacza "Codzienna".
Czytamy m.in., że "nawet w wypadku odmowy zajęcia politycznego stanowiska można też było liczyć na dalsze decyzje NATO, czyli skierowanie sprawy do wyspecjalizowanych technicznych agencji sojuszniczych, które zajmują się koordynacją obrony powietrznej i rakietowej oraz agencji z dziedziny telekomunikacji".
Prof. Tadeusz Jasudowicz, kierownik Katedry Praw Człowieka i Prawa Europejskiego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu zwraca uwagę na wykorzystanie instrumentów europejskich. – Gdy będziemy mieli wyczerpane środki krajowe, otwieramy sobie drogę do skargi strasburskiej. Najlepiej byłoby złożyć wspólną skargę wszystkich rodzin smoleńskich przeciwko Polsce i Rosji równocześnie – mówi profesor.
AM/Gazeta Polska Codziennie/Wirtualna Polska
