Natalia Niemen, wokalistka, córka Czesława Niemena w rozmowie z portalem niezalezna.pl tłumaczy dlaczego zaśpiewała na konwencji wyborczej Andrzeja Dudy: "Po głębszym przemyśleniu sprawy, rozmyślając o „rewelacjach”, na które rządzący się godzą czy przymykają oko, postanowiłam, że będzie to dobry sposób, by zająć głos w sprawie „Polska”". I dodaje: "Jako obywatel, żona i matka mam pomału dość rozmiękczania tkanki polskiej w kontekście patriotyzmu oraz ponadczasowych, w moim przekonaniu wartości takich jak, Bóg i rodzina".
Dla Natali Niemen kandydatura Andrzeja Dudy na prezydenta może być tym, czego ona sama oczekuje od prezydenta Polski: "Nie należę do sztabu wyborczego PiS. Nie popieram żadnej konkretnej partii, lecz konkretnych ludzi. Zależy mi na zdrowej przyszłości Polski, dlatego Andrzej Duda wydaje mi się, jak na razie najlepszym kandydatem na urząd prezydenta. Brakuje nam silnych, wyrazistych i - tak - staroświeckich w poglądach polityków. Nie boję się używać słowa „staroświecki”. Sama taka jestem. To dobre być staroświeckim (...)
"Ze wszystkich sił pragnę uściślić - nie zaśpiewałam dla Dudy - jak w mediach formułowano - jeno do ludzi. Jestem zawsze chętna śpiewać każdemu człowiekowi. Czy jest nim bezdomny, sprzątaczka, biznesmen, król, gej, rozwodnik, prezydent, znienawidzony przez ludzi polityk, papież czy więzień. Każda z tych osób potrzebuje Ewangelii, nawet jak sobie z tego nie zdaje sprawy. Bo każdy człowiek jest grzesznikiem. Wszyscy jedziemy na tym samym wozie. I dla takich osób jak ja, każda okazja do wspomnienia o tzw. Dobrej Nowinie jest ważna".
mark/niezalezna.pl
