To nie jest już tylko kulturalna kontrowersja, ale zaplanowana akcja mająca na celu szerzenie antypolskich fobi. Film "Nasze matki, nasi ojcowie" to obraz urągający nie tylko naszym bohaterom, żołnierzom Armii Krajowej, ale wszystkim poległym w walce z niemieckim faszyzmem. Podobnie jak operowanie sformułowaniem "polskie obozy zagłady", które tak często padają w Niemczech, tak i tutaj widzimy, że niemiecka propaganda ma na celu atakowanie Polski.

Najbardziej prestiżowa nagroda telewizyjna "Złota kamera", którą nagrodzony został film "Nasze matki, nasi ojcowie" to wstyd i żenada niemieckiej TV. I nie wystarczy gadanina jaką wygłosił scenarzysta tego paskudnego obrazu fabularnego Stefan Kolditz, który "podkreślał odpowiedzialność Niemców, by przekazywać następnym pokoleniom doświadczenia z okresu wojennego". Kolditz nie zająknął się w ogóle o protestach Polaków wobec ukazywania żołnierzy AK jako antysemitów i narodowych socjalistów. Cała ta prezentacja skandalicznego filmu nie powienna w ogóle mieć miejsca na antenie niemieckiej telewizji. Niech Niemcy naprawdę nie leczą kompleksów i swojej nazistowskiej historii, atakiem na polskich bohaterów.

mod/Polskie Radio