Narodziny potęgi – dziś przypada 650-lecie śmierci Kazimierza Wielkiego - zdjęcie
05.11.20, 13:30

Narodziny potęgi – dziś przypada 650-lecie śmierci Kazimierza Wielkiego

3

Naprawdę jest czym się szczycić, jeśli chodzi o polską historię. Już Bolesław Chrobry (967–1025) stworzył bardzo silne i rozległe państwo. Ponad sto lat po nim przyszedł okres osłabienia, zwany rozbiciem dzielnicowym, ale pamiętajmy, że było to wówczas zjawisko powszechne w całej Europie. Ponownego zjednoczenia państwa dokonuje dzielny przedstawiciel Piastów, książę kujawski Władysław Łokietek, wieńcząc swoje wysiłki królewską koronacją w 1320 r. w katedrze wawelskiej. Jego syn Kazimierz (1310–1370), wychowany w duchu silnego przywiązania do Ojczyzny i Chrystusowej wiary, kontynuował dzieło ojca. Po śmierci Władysława wieńczy Kazimierz swe skronie koroną 25 kwietnia 1333 r. i rozpoczyna długie, owocne, a przy tym barwne panowanie. Jego panowanie trwało aż 37 lat, a właśnie dziś – 5 listopada 2020 r. – mija 650 lat od śmierci jedynego polskiego króla, który zyskał przydomek „wielki”.

Ostatnie kilkanaście lat w III RP cechowało się umniejszaniem polskiej historii, nawet jej deprecjonowaniem, a także… skracaniem. Opowiadanie o średniowieczu – które przyniosło światu m.in. uniwersytety – zostało przez wielu „postępowych” naukowców i publicystów uznane za propagowanie wstecznictwa. Tymczasem dorobek wieków średnich jest olbrzymi, czego dowodem jest również polska historia. Kazimierz III, nazwany potem Wielkim, faktycznie zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną. Trzeba jednak pamiętać o wielu innych jego dokonaniach. Był bowiem także wielkim prawodawcą, z którego dorobku korzysta się do dziś! Budował nie tylko warownie i zamki, ale lokował dziesiątki nowych miast, fundował dziesiątki kościołów. Kronikarze pisali, że umiłował pokój, a jednak nie lękał się nieprzyjaciół i prowadził też zwycięskie wojny. Zreformował skarb koronny, rozsądnymi decyzjami i polityczną roztropnością doprowadził do prawdziwego rozkwitu gospodarki. Prawie podwoił obszar państwa. „Pałał gorącą chęcią powiększenia i uświetnienia swego Królestwa Polskiego” – napisze o nim Jan Długosz.

Takiego właśnie władcę pokazuje nam pasjonująca i ujmująca swą urodą książka pt. „Narodziny potęgi. Dziedzictwo Kazimierza Wielkiego” (wyd. Biały Kruk), która ukazuje się dziś z okazji 650. rocznicy śmierci wielkiego króla. Od panowania Kazimierza rozpoczyna się potęga Rzeczypospolitej, która trwać będzie kilka wieków i która nie pozwoli zginąć narodowi polskiemu nawet wtedy, gdy utraci on swoje państwo. O sprawiedliwym, odważnym i gospodarnym władcy opowiadają nam dwaj wybitni autorzy. Prof. Krzysztof Ożóg, naukowiec i badacz o olbrzymiej wiedzy, prowadzi nas przez te czasy świetnym piórem, a mistrz Adam Bujak swoim artystycznym obiektywem pięknie pokazuje to, co zostało do dziś z epoki Kazimierza Wielkiego.

A zostało niemało! Na dodatek ostatnimi laty bardzo wiele zamków, kościołów i murów obronnych wspaniale odrestaurowano, co można podziwiać także na kartach „Narodzin potęgi”.

A tu autor książki, prof. Krzysztof Ożóg, opowiada o dziedzictwie króla Kazimierza Wielkiego: https://www.youtube.com/watch?v=C7OQq0dZZB0

Prof. Krzysztof Ożóg, Adam Bujak: „Narodziny potęgi. Dziedzictwo Kazimierza Wielkiego”, wyd. Biały Kruk, 256 stron, 23,5 x 27 cm. Partnerem publikacji jest Alior Bank. Więcej na https://bialykruk.pl/ksiegarnia/ksiazki/narodziny-potegi-dziedzictwo-kazimierza-wielkiego

Komentarze (3):

Andrzej2020.11.5 21:03
ciekawe czy zabierał wszystkim obywatelom 55 % dochodów z czegoś te zamki musiał wybudować ,na pewno ,dzisiejsza władza żeby go naśladować musiałaby sama wsadzić łeb pod topór ,przydaliby się starostowie z 15 wieku a zamiast bandy oportunistycznych sługusów mądry król.
Wielki Fan Kazimierza2020.11.5 19:29
Z tym przywiązaniem do chrystusowej wiary to pojechaliście po bandzie. Przecież on miał nieustanny konflikt z duchowieństwem , które tak naprawdę było jego największym wrogiem. Prawie 10 lat żył jako ekskomunikowany. Klątwy, interdykty, ekskomuniki to się sypały na lewo i prawo. Musiał się użerać aż z czterema biskupami, kamieńskim, (który planował swoje biskupstwo związać z Magdeburgiem), biskupem krakowskim Janem i Bodzantą (spór o dziesięciny i pieniądze) i biskupem płockim Bernardem. W statutach był zapis o tym, że majątek duchownego , który nie chce bronić kraju podlega konfiskacie. A o jego przywiązaniu do wiary to chyba najlepiej przekonał się wielebny Baryczka.
hist2020.11.5 17:21
Nie umywa się do Bolesława Chrobrego !