Lider Wszechpolaków zauważa, że spoistość PO opiera się na bezwzględnej dominacji ośrodka skupionego wokół Donalda Tuska. "Wątpliwe jest, by chciał, a co więcej, potrafił on połączyć funkcję administratora Komisji Europejskiej i rozgrywającego w platformie. Dlatego na horyzoncie szykują się przetasowania, na których wiele osób zechce zapewne zbudować swoją pozycję" - komentuje ostatnie doniesienia medialne Winnicki na portalu Narodowcy.net.
Właśnie taką sytuacją, prezes Młodzieży Wszechpolskiej tłumaczy posunięcia Romana Giertycha, który - zdaniem Winnickiego - od kilku lat stara się wykreować na "polityka demoliberalnej centroprawicy". "Obrona Michała Tuska, polityczna przyjaźń z Radosławem Sikorskim czy Michałem Kamińskim, wreszcie słynny, sobotni grill, na którym pojawił się m.in. Kazimierz Marcinkiewicz – Giertych zintensyfikował w ostatnim czasie starania o to, by dołączyć do mainstreamu III RP" - tłumaczy działacz w artykule "Niemiecki nominat i grill u Giertycha".
Prezes Młodzieży Wszechpolskiej podkreśla, iż Roman Giertych jest dla narodowców i elektoratu sprzeciwiającemu się porządkowi politycznemu, jaki zapanował po Okrągłym Stole, postacią „spaloną”, ale zauważa, że "centroprawicowa magma wyborcza może łyknąć wiele". Winnicki zwraca również uwagę, że były lider Ligi Polskich Rodzin może obecnie liczyć na życzliwość ze strony "Gazety Wyborczej", TVN - u czy postaci formatu Jacka Żakowskiego. Jego zdaniem Giertych konsekwentnie kroczy drogą, którą rozpoczął, ogłaszając w gazecie Adama Michnika, że „Dmowskiego by do Ligi nie przyjął”. Zdaniem szefa MW to ścieżka wyznaczona przez postacie pokroju Stefana Niesiołowskiego.
"W każdym razie, gdy pytają mnie o Romana Giertycha jako byłego wszechpolaka, byłego endeka (ostatnio sam siebie określił jako konserwatywnego liberała), wreszcie byłego lidera, w którym, jako nastolatek, pokładałem nadzieje – odpowiadam – proszę uszanować mój wstyd i milczenie" - puentuje Winnicki.
AM

