- Bardzo mnie rozbawiła ostatnia wypowiedź p. Janusza Korwin- Mikke odnośnie Marszu Niepodległości. Uśmiech na mojej twarzy wywołał przede wszystkim fakt zdziwienia, iż my – narodowcy świętujemy odzyskanie niepodległości 11 listopada. Co zatem lider KNP robił na Marszu Niepodległości przez ostatnie dwa lata? Czyżby chęć błyszczenia w świetle fleszy była silniejsza od wyznawanych przez  pana Janusza poglądów? Czyżby pragnienie kolejnego „zaistnienia” na srebrnym ekranie było aż tak mocne? Cóż, lansowanie się na czyjejś ciężkiej pracy chyba weszło mu w krew- świadczy o tym chociażby próba organizowania przez KNP „swojego Marszu Niepodległości” - czytamy w komunikacie zatytułowanym "Czyżby hipokryzja?". - Można było się tego spodziewać, idea Marszu trafiła do kilkudziesięciu tysięcy ludzi, grzechem byłoby niewykorzystanie takiego potencjału prawda? Marsz Niepodległości Kaczyńskiego rok temu, Marsz Niepodległości Komorowskiego, Marsz Niepodległości Korwina w tym roku… hipokryzja pełna gębą… - dodaje Holocher.

 

Sekretarz ONR-u uważa, że Marsz Niepodległości to swego rodzaju marka, ale również, "łakomy kąsek dla polityków", którzy "chętnie wyciągają swoje łapki (może nawet szpony) by tylko zawłaszczyć (lub zniszczyć?) tenże potencjał".

 

"Zapominają oni jednak, że to my - narodowcy, którzy nie chcą mieć nic wspólnego z obecnym szambem politycznym zorganizowaliśmy to piękne przedsięwzięcie jakim jest Marsz Niepodległości" - puentuje działaczka.

 

Rozmowę z Januszem Korwin - Mikke możesz przeczytać TUTAJ

 

AM