Napieralski spotkał się w Warszawie z członkami Federacji Młodych Socjaldemokratów, młodymi delegatami na konwencję SLD, która na odbyć się 10 grudnia i kandydatami Lewicy w ostatnich wyborach do Sejmu, którzy nie przekroczyli 35 roku życia. „To wasze pokolenie będzie odbudowywać lewicę. To od was będzie zależało, jaki kształt będzie miało w przyszłości SLD i jak będzie budowana lewa strona sceny politycznej. Potrzebna jest lewica w Polsce i potrzebny jest SLD”- mówił (jeszcze) szef SLD. Napieralski namawiał uczestników spotkania, by pozostali w FMS, byli aktywni i niepokorni, pisali własny program i propozycje, byli "pozytywnie uparci" i nie rezygnowali .
„Największy błąd jaki pojawił się w mojej działalności, to że odszedłem od wartości SLD, wartości lewicy” – dodał Napieralski. Szef Sojuszu powiedział na dodatek, że zapomniano o wartościach. „Przed tym błędem was przestrzegam. Trzeba bronić własnych przekonań, bronić ich cały czas i nie słuchać złych podpowiedzi. Jak się słucha złych podpowiedzi, to potem popełnia się błędy" - mówił.
Ciekawi jesteśmy od jakich wartości SLD odszedł przewodniczący Napieralski. Przecież wycinał zdolniejszych, bruździł pod rywalami, objeżdzał teren i intrygował. Ale poza wszystkim trzeba jasno powiedzieć tow. Napieralskiemu, że niepotrzebnie się męczy. On, syn etatowego działacza ze szczecińskiego KW może mieć w genach miłość do aparatu SLD. Młodzi tych sentymentów nie mają. Jak ich Palikot weźmie, albo ktokolwiek inny, to sobie pójdą. Takie czasy.
Ł.A/Rp.pl

