Nadia, studentka uniwersytetu w Ottawie, odbywała wielokrotne rozmowy na czacie z Williamem Melchert-Dinkelem, 46 letnim pracownikiem służby zdrowia z Minnesoty, który namawiał ją do powieszenia się przed kamerą podłączoną do internetu aby inni uczestnicy mogli oglądnąć jej samobójstwo. Sam obiecywał, że jeśli się na to zgodzi, zakończy swoje życie razem z nią.  Dziewczyna nie postąpiła zgodnie z namową jednak skończyła ze sobą skacząc do rzeki. Brat Nadii twierdzi, że rozmowy na czacie mogły istotnie przyczynić się do tragedii.

Matka samobójczyni, podczas specjalnej konferencji prasowej, stojąc przed zdjęciem swej nieżyjącej córki, zdecydowanie obnaża niedoskonałości prawne. - Aktualnie obowiązujące prawo faktycznie określa nawoływanie do samobójstwa jako przestępstwo. Jednak smutna rzeczywistość jest taka, że istnieją mordercy uważający, że internet pozostaje poza prawem a policja z niewyjaśnionych przyczyn nie odnosi przepisów do rzeczywistości wirtualnej. Dlatego istnieje silna potrzeba zwrócenia na ten problem uwagi – mówi Deborah Chevalier

W artykule opublikowanym przez Christchurch School of Medicine porównano tradycyjne samobójstwa z tymi, których dokonuje się pod wpływem namów bądź umów przez internet. O ile te tradycyjne występują najczęściej wśród osób dojrzałych i dokonywane są na tle kłopotów finansowych, rodzinnych bądź wynikających z patologii psychicznych, o tyle samobójstwa internetowe najczęściej występują wśród młodych, dokonywane są za pośrednictwem namów nieznajomych, poznanych on line.

Dotychczas znane było zjawisko "internet homicide", opisuje sytuację, w której ofiara i morderca poznali się wcześniej przez internet. Głośną sprawą było torturowanie i uduszenie Sharon Łopatka, w stanie Maryland w 1996 roku. Od tamtego czasu, można mówić o kolejnym niepokojącym zjawisku, które określa się mianem cyber-samobójstw. Występują one relatywnie rzadko. Najwięcej takich przypadków zanotowano w Japonii, ale cyber-samobójstwa miały już miejsce w Kanadzie, Niemczech, Australii, Norwegii, Szwecji czy Wielkiej Brytanii. Pierwszy znany przypadek umowy internautów o popełnieniu samobójstwa przed internetową kamerą wydarzył się w Japonii w 2000 roku.

 

JaLu/Lifesitenews.com

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »