W rozmowie ze Sławomirem Jastrzębowskim współpracownik byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego, prof. Tomasz Nałęcz komentuje m.in. angażowanie się Władysława Frasyniuka i Lecha Wałęsy w zakłócanie miesięcznic smoleńskich przez Obywateli RP.

Nałęcz stwierdził, że szanuje za to Lecha Wałęsę, a w obecności Frasyniuka na kontrmanifestacji Obywateli RP uważa za "coś pięknego". 

"... i było w tym coś pięknego. Powinien Pan z odrazą pomyśleć o ludziach, którzy tam tego policjalnta postawili, bo Frasyniuk tam nie protestował przeciwko tej formie obchodów, tylko protestował przeciwko uchwaleniu niekonstytucyjnej ustawy, która różnicuje denostracje obywatelskie na lepsze i na gorsze."- powiedział były doradca Komorowskiego. 

"Zabłysnął" również wypowiedzią o aktywności politycznej Bronisława Komorowskiego. Zapytany przez dziennikarza, czy udział byłego prezydenta w różnego rodzaju akcjach politycznych nie kompromituje ich, prof. Tomasz Nałęcz odwołał się do... Marca 1968 roku i potężnej kampanii antysemickiej rozpoczętej przez Władysława Gomułkę.

"Znam tą argumentację (...), że obecność Żydów (...) kompromituje taką akcję, więc nie wykluczam, że obecność Komorowskiego, człowieka o szlacheckich korzeniach ze Wschodu, może kogoś skompromitować."- stwierdził były współpracownik Komorowskiego.

yenn/TySol.pl, tv.se.pl, Fronda.pl