Tomasz Nałęcz, były doradca Bronisława Komorowskiego, po opublikowaniu "raportu otwarcia" ujawniającego ogromny bałagan jaki panował w Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego zaatakował .... śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

W czwartek ujawniono dokument z audytu Kancelarii Prezydenta. Wykazał on niegospodarność i szastanie publicznymi pieniędzmi kancelarii byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego. Problem jest tak poważny, że zapowiedziano skierowanie do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. 

Poproszeni o komentarz byli współpracownicy prezydenta Komorowskiego oczywiście nie mają sobie nic do zarzucenia. Ale to co powiedział były doradca Komorowskiego Tomasz Nałęcza w studio TVN24 to po prostu chamstwo. Na początku tłumaczył, że takiej "bezprecedensowej napaści" na kancelarię prezydenta nie było i zarzucił prezydentowi Dudzie że "toleruje tego rodzaju opluskwianie swojego poprzednika".

Po czym Nałęcz zaatakował śp. Lecha Kaczyńskiego. Nałęcz przyznał, że namawia Jacka Michałowskiego, aby "odłożył świętą zasadą, że o poprzednikach mówi się wyłącznie dobrze i powiedział w jakim stanie przejął kancelarię w 2010 r."
- I co z opisywanych działań w tym raporcie jest efektem tego, że musiał posprzątać po swoich poprzednikach - dodał były doradca Komorowskiego.

mm.tvn24.pl