W niedzielę o godz. 7 rano policja w miejscowościach Nghe An, Ha Tinh i Quang Binh została postawiona w stan najwyższej gotowości. To tam odbyły się największe marsze przeciw rządowi. 170 księży stanęło na czele katolików z diecezji Vinh, gdzie leży Tam Toa, i diecezji sąsiednich, by zaprotestować przeciw prześladowaniu Kościoła.
Na banerach, które przynieśli wierni, widniały hasła wzywające policję do uwolnienie tych, którzy zostali aresztowani tydzień temu. W starciu w obronie kościoła w Tam Toa policja pobiła kilkaset osób a kilkanaście aresztowała. Siedmioro z nich nadal nie powróciło do domów. Zarzuca się im - jak to nazywają państwowe media - "zbrodnie kontrrewolucyjne, zakłócanie porządku, atak na funkcjonariuszy na służbie".
Miejscowe władze komunistyczne wezwały do nakładania "najsurowszych kar" na katolików, którzy będą żądać zwrotu własności skonfiskowanej przez rząd.
A taka właśnie konfiskata dotknęła kościół w Tam Toa. W 1996 roku komuniści zamienili ruiny kościoła na pomnik "amerykańskich zbrodni wojennych". Biskupi bez skutku domagali się zwrotu świątyni, ale mimo to nigdy nie przestano tam odprawiać regularnych nabożeństw.
AJ/Indcatholicnews.com
Zobacz także:
Nie jest łatwo prześladować wietnamskich katolików
Wietnamska "sprawiedliwość" rozprawia się z katolikami
Katolicy spacyfikowani za obronę kościoła
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

