Dziewczynka ma 14 lat, mówi, że jest w ciąży ze swoim 31-letnim "chłopakiem". Po drugiej stronie słuchawki jest pracownica Planned Parenthood - najbardziej znanej aborcyjnej organizacji w USA.
Namawia ją do sfałszowania zgody rodziców na aborcję, ignoruje również fakt, że prawo stanu Alabama każe jej natychmiast poinformować policję o działalności pedofila. - Możemy nagiąć przepisy – zapewnia.
Aborcjonistka nie jest świadoma, że rozmawia z aktywistką pro-life, która wszystko nagrywa. To jej siódma klinika, której udowodniła łamanie prawa. Dla Planned Parenthood liczy się tylko jedno: 100 dolarów za pierwszą konsultację.
***
Oto ich dialog (skróty od redakcji, pominęliśmy dłużyzny i fragmenty, gdzie rozmówczynie się powtarzają):
"Dziewczynka": - Chcę się umówić (...) na aborcję.
- Prawcownica Planned Parenthood: Okay, proszę chwilę poczekać. Może pani przyjść w najbliższy wtorek o 8:30. Proszę przynieść 100 dolarów i dokument tożsamości. To na pierwszą konsultację. Ile ma pani lat?
- Umm. Czternaście
- Okay. Jeżeli chcesz przerwać ciążę musisz mieć zgodę rodziców. (...)
- Możemy o tym porozmawiać? Bo ja nie mogę - ja nie chcę, żeby rodzice się dowiedzieli.
- Takie jest prawo stanowe. Musisz mieć jakąś zgodę rodziców. Masz starszą siostrę, która ma powyżej 18 lat? To jedyny sposób, żebyśmy to mogli zrobić, kochanie.
- Hmm. Mój przyrodni brat ma ponad 18 lat.
- Ma na nazwisko tak samo jak ty?
- Nie.
- Musi mieć tak samo na nazwisko.
- (...) No dobrze. Ja .. ja nie wiem co powiedzieć. Okay. Potrzebuję aborcji i moi rodzice nie mogą się o tym dowiedzieć. (...)
- O ile wiem musisz mieć zgodę rodziców jeżeli masz poniżej 18 lat. Takie jest prawo stanowe. (...) Jeżeli nie masz dziadka albo babci, albo kogoś kto ma to samo nazwisko co ty, to nie będziesz mogła tego zrobić.
- A jeżeli mój chłopak wyda zgodę?
- Ile lat ma twój chłopak?(...)
- Czy cała ta rozmowa jest poufna?
- Tak. Nie mam prawa niczego opowiadać.
- Okay. On ma trzydzieści jeden lat.
- 31 lat. Okay. Nie może tego zrobić, bo nie ma tego samego nazwiska.
- Mógłby zmienić nazwisko na moje. -
Nie, tego nie wolno robić. (...) Zadzwoń jutro i porozmawiaj jeszcze z jedną osobą, okay. Jak zadzwonisz, to dam ci numer telefonu, na który możesz zadzwonić i poprosić o rozmowę z panią Desiree. Okay, ona jest szefem naszego centrum zdrowia.
- (...) Czy... Czy problem dotyczy mojego chłopaka.
- Hmmm. W sytuacji, w której zgadzałaś się z nim na seks, nie jesteśmy prawdę mówiąc nic w stanie zrobić.
- Zgodziłam się i to bardzo. Wie pani, on mówi, że miałby duże kłopoty.
- To prawda. Zwłaszcza jeżeli rodzice dowiedzą się, że ma 31 lat.
- Dlatego muszę być ostrożna. Rodzice mogliby się dowiedzieć.
- Tak. Dlatego jak powiedziałam to poważna sprawa. Ale możesz zadzwonić i porozmawiać z tą panią. Ona jest szefową centrum zdrowia. (...) Wiem, że czasem nagina trochę reguły, ale w twoim przypadku nie wiem czy to zrobi.(...)
- Okay. Ale jak będzie pracować nad moją sprawą to nie powie tego moim rodzicom?
- Nie sądzę. Nie wolno nam powiedzieć niczego twoim rodzicom. (...) Nawet jeżeli zadzwonią tutaj, nie możemy ujawnić nikomu żadnej informacji. Okay? Wszystko, co nam opowiesz, pozostanie w tych ścianach. Nic nam nie wolno mówić.
[video:http://www.youtube.com/watch?v=VfCJyw2lyAg]
"Dziewczynką" jest tak naprawdę 20-letnia Lila Rose, jedna z najmłodszych bohaterek ruchu pro-life, która walkę z aborcją rozpoczęła w wieku lat piętnastu. To ona i jej koledzy z uniwersytetu założyli stronę Life Actions Films. Działają punktowo i z użyciem multimediów.
Jej rozmówczyni przedstawia się jako "Tanisha". Pracuje w centrum Planned Parenthood w Birmingham w stanie Alabama.
Co powinna była zrobić w tej sytuacji?
Przede wszystkim, jako osoba przekonana, że rozmawia z 14-latką uprzedzić dziewczynkę, że jej kochanek jest przestępcą-pedofilem. Tak stanowe prawo traktuje wszelkie stosunki płciowe z osobami poniżej 16 roku życia, o ile sprawca jest starszy o ponad dwa lata od ofiary.
Po drugie - poinformować policję. Code of Alabama nakłada na wszystkie placówki służby zdrowia obowiązek natychmiastowego zawiadomienia o przestępstwie.
Po trzecie, aborcja w południowym stanie, jest legalna, jednak w przypadku osób nieletnich wymaga zgody rodziców. Przedstawicielka Planned Parenthood cały czas szuka furtki - znalezienie osoby, która mogłaby się fałszywie podać za rodzica 14-latki. Wystarczy, by miała to samo nazwisko.
Poprosiliśmy Planned Parenthood o komentarz w tej sprawie. Po blisko 24 godzinach nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.
***
W tym samym czasie w innym stanie w Ohio zbiera się Sąd Najwyższy. Zajmuje się bardzo podobną sprawą. 14-letnia dziewczynka usunęła ciążę bez zgody rodziców - zgodę sfałszował ojciec dziecka, 21-letni trener piłki nożnej. Powinien dawno siedzieć za stosunki płciowe z nieletnią, ale Planned Parenthood nie poinformowała policji.
To dla ruchu pro-life duża szansa. Adwokaci Charles Miller i Brian Hurley domagają się śledztwa w sprawie wszystkich przypadków aborcji u nieletnich. To prawdopodobnie na fali tej sprawy wypływa zrobione przed wieloma miesiącami wideo Lili Rose.
We wtorek zapada wyrok dotyczący dokumentacji - śledztwo naruszałoby "prawo do prywatności". Wcześniej sąd pierwszej instancji stwierdził, że śledztwo mogłoby co najwyżej zostać wszczęte na wniosek grupy rodziców, których córki przeprowadziły aborcję bez ich wiedzy i zgody. Problem w tym, że większość rodziców nigdy się o tym nie dowie. Nagranie Lili Rose wykazuje dlaczego.
Jednocześnie trwa druga sprawa. Mecenas Hurley skarży Planned Parenthood o nieinformowanie policji w przypadku gwałtów na nieletnich.
***
Planned Parenthood ma w całych Stanach ponad 900 klinik. Jej roczny budżet przekracza miliard dolarów. Jednym z największych donatorów PP jest fundacja Billa i Melindy Gatesów.
PB
Ważne lektury:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »




