Dyrektor kampanii „40 Dni dla Życia”, David Bereit nie kryje zadowolenia z tego, że próba uciszenia byłej szefowej ośrodka aborcyjnego, która się nawróciła zakończyły się niepowodzeniem. - Organizacja Planned Parenthood nie przedstawiła przekonujących argumentów, by zabezpieczyć jej roszczenia w drodze nakazu sądowego – wyjaśnił sędzia J.D. Langley.
Dodatkowo, w wypowiedziach dla mediów sędzia podkreślał, że chcąc zwiększyć dochód w placówce, szefowie Johnson naciskali, by przeprowadzała coraz więcej aborcji. I tak w jej ośrodku w 2005 przeprowadzono 265 tys. aborcji. Podczas, gdy już rok później tych aborcji było 290 tys.
Kierująca do niedawna teksańskim ośrodkiem Abby Johnson zrezygnowała z pracy i stała się obrończynią życia po obejrzeniu obrazów dokumentujących zabijanie nienarodzonych dzieci. – Zobaczyłam 13-tygodniowe dziecko i widziałam rurkę wchodzącą do macicy, oraz to, jak dziecko próbuję przed nią uciec. Widziałam zgniecione dziecko i to zmieniło moje życie – tłumaczyła motywy porzucenia pracy w Planned Parenthood.
Abby Johnson miała najwyższe stanowisko z 8 pracowników największej na świecie organizacji proaborcyjnej Planned Parenthood, którzy rzucili swoją pracę na zakończenie trwającej 40 dni akcji Czuwanie dla Życia. Pierwsze takie czuwanie miało miejsce 5 lat temu przed kliniką aborcyjną, którą kierowała... Abby Johnson.
mm/Lifesitenews.com/Gość Niedzielny
Ważne lektury:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »




