Najbogatszy Ukrainiec Rinat Achmetow obiecał, że pomoże w odbudowie Mariupola. Jest właścicielem dwóch dużych hut zlokalizowanych w tym mieście.

"Mariupol to globalna tragedia i globalny przykład heroizmu. Dla mnie Mariupol był i zawsze będzie ukraińskim miastem" - stwierdził Achmetow w pisemnej odpowiedzi na pytania agencji Reuters.

"Wierzę, że nasi dzielni żołnierze będą bronić miasta, chociaż rozumiem, jakie to dla nich ciężkie i trudne" - napisał dalej Achmetow.

Achmetow zapewnił także, że jest w codziennym kontakcie z menadżerami firmy Metinvest, która operuje należącymi do Achmetowa hutami.

Wskazał, że Metinvest nigdy nie będzie pracował pod rosyjską okupacją.

"Moją ambicją jest powrót do ukraińskiego Mariupola i wdrożenie naszych planów (nowej produkcji), aby stal produkowana w Mariupolu mogła konkurować na światowych rynkach jak dotychczas" - pisze dalej Achmetow.

"Dla nas wojna wybuchła w 2014 roku. Straciliśmy wszystkie nasze aktywa zarówno na Krymie, jak i na tymczasowo okupowanym terytorium Donbasu. Straciliśmy interesy, ale to uczyniło nas twardszymi i silniejszymi" - zauważył.

"Na pewno będziemy potrzebować bezprecedensowego międzynarodowego programu odbudowy, planu Marshalla dla Ukrainy. Ufam, że po naszym zwycięstwie w tej wojnie wszyscy odbudujemy wolną, europejską, demokratyczną i odnoszącą sukcesy Ukrainę" - dodał.

Achmetow jest jednym z ukraińskich oligarchów, którzy po upadku Związku Sowieckiego dorobili się ogromnych majątków. Co ciekawe, coraz częściej przewiduje się, że po zakończeniu wojny odbudowa Ukrainy wymagać będzie ostatecznego zerwania z oligarchią, która przez lata okazała się być destrukcyjna dla rozwoju kraju.

W latach poprzedzających wybuch wojny, dawniej stale obecni w ukraińskich mediach oligarchowie zostali odsunięci na dalszy plan.

jkg/rp