- Warto zapytać Donalda Tuska, który jest bezpośrednim przełożonym ABW i zapytać również prokuraturę, dlaczego informacja o tym toczącym się śledztwie została podana do opinii publicznej. Mam wrażenie, że nie jest to ani inicjatywa ABW, ani prokuratury lecz dyspozycja polityczna z poziomu premiera, któremu zależy, aby informacja o toczącym się od roku śledztwie została ujawniona.
To ujawnienie na pewno nie ułatwi, ale utrudni śledztwo i postępowanie. Trzeba poczekać na jego wyniki. Miejmy nadzieję, że jak zakończy się w sposób właściwy, dowiemy się co tak naprawdę powodowało zachowaniem tego człowieka, na ile było groźne i jakie były rzeczywiste motywy jego działania.
Mamy teraz do czynienia w Polsce z izolowaniem się władzy. Coraz większa ilość Polaków mówi o władzy – oni. To jest niepokojący objaw, bo jest postrzegana już jako nie swoja. To w skrajnych przypadkach może budzić również skrajne reakcje. Obawiać się należy prowokacji politycznej ze strony rządu. Próby przypisania do motywów tego niedoszłego zamachowca inspiracji ze strony opozycji. Przed tym przestrzegam – podkreśla Naimski.
Not. JW
