Arsenij Jaceniuk w wywiadzie dla "Financial Times" powiedział, że Rosja prowokowała wczorajsze zamieszki w Doniecku podczas pochodów pierwszomajowych na wschodzie kraju. Zginęło kilka osób. Separatyści prorosyjscy wyparli ukraińską milicję i Gwardię Narodową.
Szef ukraińskiego rządu powiedział, że separatyści prorosyjscy odwołują się do dziedzictwa Związku Sowieckiego, prowokują i sztucznie wywołują starcia. - Zazwyczaj towarzyszy im grupa dziesięciu - dwudziestu dobrze wyszkolonych rosyjskich agentów, którzy szturmują budynki, uprowadzają tych, którzy stawiają opór, znikają i przenoszą się do innego miasta - powiedział Jaceniuk.
Natomiast po prezydent Ukrainy Ołeksandr Turczynow przyznał, że władze w Kijowie nie kontrolują sytuacji w dwóch obwodach na wschodzie kraju - ługańskim i donieckim.
mod/Polskie Radio
