Marszałek Senatu Tomasz Grodzki wziął udział w posiedzeniu Rady Nordyckiej w Kopenhadze. Przy okazji udzielił wywiadu duńskiemu portalowi polennu.dk, w którym poza gloryfikowaniem swojej osoby w absolutnie skandaliczny sposób opisywał sytuację w Polsce.

- „Prawo i Sprawiedliwość to nie Polska. A Polska to nie tylko PiS. Ja sam jestem tego żywym dowodem. Tak, walczymy z autorytarnym reżimem. W Senacie my mamy większość, dlatego oni się nas boją i możemy ich użądlić”

- powiedział marszałek Senatu duńskim dziennikarzom.

- „Mamy autorytarny rząd, który jest daleki od demokratycznego. (…). Demokrację trzeba utrzymać za wszelką cenę, inaczej wszystko skończy się chaosem”

- dodał.

Krytykując przebieg ubiegłorocznych wyborów prezydenckich, prof. Grodzki sugerował, że w czasie przyszłych wyborów parlamentarnych może dojść do oszustwa. Stwierdził też, że jeśli opozycji nie uda się przejąć władzy, to „nad Polską zapanuje ciemność”.

Do skandalicznych słów marszałka Grodzkiego odniosła się w rozmowie z portalem wPolityce.pl senator Maria Koc.

- „Są to jakieś skandaliczne wypowiedzi, desperackie, człowieka, który chyba za wszelką cenę chce utrzymać swoją pozycję w Platformie Obywatelskiej, bo wiemy, że zbierają się nad nim jakieś czarne chmury”

- stwierdziła.

Zwróciła przy tym uwagę na doniesienia medialne, wedle których Donald Tusk ma chcieć dymisji marszałka Grodzkiego.

- „Jeżeli ta wypowiedź rzeczywiście tak wyglądała, to trudno nawet znaleźć do tego komentarz, bo to jest tak niewiarygodne, że można kłamać na temat swojej Ojczyzny. Jeżeli jest się bezradnym, bo od kilku lat nie potrafi się wygrać żadnych wyborów, to ja rozumiem frustrację. Ale ta frustracja nie tłumaczy kłamstwa na temat Polski”

- powiedziała senator Koc, wskazując, że „to wręcz zakrawa o zdradę stanu”.

kak/wPolityce.pl