Trwa sesja nadzwyczajna Rady Miasta Stołecznego Warszawy z prezydent Hanną Gronkiewicz-Waltz. Nie obyło się bez protestów i awantur. Zgromadzeni na sesji warszawiacy wzywają prezydent stolicy do dymisji.

Skandal wokół reprywatyzacji w Warszawie jednoczy mieszkańców od prawicy do lewicy. W sesji uczestniczą przedstawiciele lokalnych komitetów PiS, stowarzyszenie Miasto Jest Nasze, zobaczyć można również Piotra Guziała, Komitet Obrony Lokatorów i Piotra Ikonowicza.

Mieszkańcy Warszawy żądają dymisji Hanny Gronkiewicz-Waltz, wznoszą transparenty z napisem "Hańba Gronkiewicz-Waltz" czy grafiką przypominającą o dotychczasowych osiągnięciach prezydent Warszawy. Jeszcze przed otwarciem posiedzenia brakowało miejsc dla mieszkańców chcących uczestniczyć w sesji.

Wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej przez cały czas szła w zaparte. Podkreślała, że próbowała od kilku lat regulować kwestię reprywatyzacji, lecz przeszkodzili jej w tym... warszawiacy, dzielący się na tych "którzy uważają, że własność należy zwracać i na tych, którzy uważają, że nie… ". Walczyła o rozwiązanie problemu, o niczym nie wiedziała. Nie obyło się bez zrzucenia winy na Lecha Kaczyńskiego i przypomnienia o "czasach inwigilacji", czyli poprzednich rządach PiS. Podkreślała, że nie rozważa startu w kolejnych wyborach samorządowych, ale również dymisji. Podkreśla, że ma nadzieję zostać na stanowisku do następnych wyborów.

Przemawiał radny PO, Jarosław Szostakowski, jednak trudno mu było przekrzyczeć mieszkańców. W stronę radnych PO poleciały gumowe piłeczki- każda symbolizowała jedną nieruchomość.

"Ktoś tu zaczyna tańczyć na trumnach. Nieładnie, pani prezydent. Kiedy weszło CBA, to usłyszeliśmy, że straszymy Was kontrolami. A tak przy okazji, pani prezydent… Czy to prawda, że funkcjonariusz CBA, usunięty przez p. Wojtunika, wygrał konkurs w ratuszu i czy to prawda, że został zablokowany przez panią i pana prezydenta Jóźwiaka?"- pytał radny PiS, Cezary Jurkiewicz.-"Skończył się parasol ochronny - i medialny, i ze strony służb!"

Radni PO proponowali powołanie specjalnej komisji, na co nie chcieli zgodzić się samorządowcy PiS. Takie rozwiązanie proponowali bowiem... 10 lat temu.

"Chcecie wyjaśnić wszystko po 10 latach? To żart! Pani sobie kpi! Pętla zaciska się wokół Pani politycznej głowy. Za co Pani przeprasza dzisiaj? Za to, że poprzednik zatrudnił urzędników, z których korzystała Pani przez długich dziesięć lat?! Matką wszystkich afer związanych z reprywatyzacją są okoliczności zwrotu kamienicy przy Noakowskiego 16!"- mówił Piotr Guział.

Gronkiewicz-Waltz nerwowo zapytała, dlaczego były burmistrz Ursynowa kłamie. Tłumaczyła, że jej i męża nie było wówczas w Polsce.

Prezydent Warszawy rozpaczliwie bronili radni PO, na zmianę przerzucając odpowiedzialność to na Lecha Kaczyńskiego, to na PiS.

"Miejcie odwagę odejść z twarzą, bo honoru i tak nie macie!"- apelował Piotr Guział.

Prezydent Warszawy broniła również Ewa Malinowska-Grupińska z PO, mówiąc, że Hanna Gronkiewicz-Waltz jest "wielkim człowiekiem", atakowanym "jak każdy wielki człowiek w Polsce".

Tuż obok sali, gdzie miała miejsce sesja Rady Warszawy można było oglądać wystawę poświęconą katastrofie Titanica, co szybko podchwycili wszyscy uczestnicy. Porównali katastrofę statku do sytuacji Hanny Gronkiewicz-Waltz.

"Mam wrażenie, że zabawa jeszcze trwa".-Spuentował radny PiS, Cezary Jurkiewicz

JJ/Fronda.pl