W piątek o godz. 14.46 czasu miejscowego ok. 130 km od wybrzeży japońskiej wyspy Honsiu doszło do wstrząsów sejsmicznych o sile 8,9 stopni w skali Richtera, które wywołały falę tsunami wysoką na 10 metrów. Fala zalała północny wschód Japonii.
W piątek, krótko po katastrofie dyrektor wykonawczy Caritas Japonia Daisuke Narui poinformował: - Na razie nie ma łączności, nawet przez telefony komórkowe, z terenami zalanymi przez tsunami. Robimy co w naszej mocy, żeby skontaktować się i zdecydować, w jaki sposób będziemy pomagać. Podjęliśmy podstawowe działania w prefekturze Miyagi. Reagujemy na bieżąco - podkreślał
Ojciec Koichi Otaki z diecezji Niigata powiedział agencji Fides, że „tsunami przypomina nam o kruchości życia. Wielki Post z pewnością zmobilizuje nas do wielkiej solidarność i pomocy dla ofiar”.
Jak podkreślają obserwatorzy nie jest prawdą, że Japonia nie potrzebuje pomocy z zewnątrz. Jak powiedział Radiu Watykańskiemu ordynariusz diecezji Niigata, bp Isao Kikuchi, Japończycy są przerażeni skalą katastrofy. Choć posiadają niezbędne środki materialne, by pozbierać się po trzęsieniu ziemi, potrzebują duchowego wsparcia reszty świata. – Potrzebujemy waszej modlitwy – mówi bp Kikuchi.
TPT/Caritas.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

