Pomysł filmu „Nicholas of Myra” pojawił się w 2001 roku, kiedy Hartke dostał od siostry kartkę z krasnoludkopodobnym starszym panem, który miał być św. Mikołajem. Postanowił dowiedzieć się o nim czegoś więcej. - Nie mogłem w encyklopedii znaleźć nic o Father Christmas, ale znalazłem akapit o prawdziwym św. Mikołajem, że był biskupem w Azji Mniejszej w IV w. i że stanowi źródło wszystkich podobnych rozdających podarki przedstawień. Nie mogłem uwierzyć, że wcześniej o tym nie wiedziałem – mówi reżyser, który przyznaje, że wychował się w rodzinie katolickiej.

Fabuła obrazu opiera się na historii pisarza, który postanawia napisać bajkę dla dzieci o św. Mikołaju. Z czasem dowiaduje się, że nie ma potrzeby wymyślać baśni, wystarczy tylko przytoczyć opowieść o chłopcu, który stracił rodziców, później został biskupem Miry w Azji mniejszej i pomógł trzem dziewczętom podrzucając im w tajemnicy pieniądze, które mogły przeznaczyć na posag. Dzieje św. Mikołaja właśnie - wplecione w dzieje Konstantyna Wielkiego.

Produkcję wspierają głównie chrześcijańskie instytucje, takie jak Stowarzyszenie św. Mikołaja Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, czy Centrum św. Mikołaja. Praca nad filmem ciągnie się od 2005 roku; wielokrotnie przesuwano datę jego premiery, ostatnio była zapowiedziana na Boże Narodzenie 2010, jednak już wiadomo, że data ta jest nierealna. Na chwilę obecną pozostaje nam jedynie obejrzeć trailer – na przykład z 2008 roku.

sks/Nicholasofmyra-movie.com

[video:http://www.youtube.com/watch?v=HvKg0EwRDSM'/>

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »