- Byli młodzi, chcieli kochać, bawić się, zdobywać wykształcenie, zakładać rodziny. Tak jak my chcieli podbijać świat. Nie mogli! W czasie II wojny światowej walczyli o niepodległą Polskę, a za to komunistyczna władzą przyznawała kulę w tył głowy. Zostali więc w lesie. Czy tego chcieli? Nie, po prostu chcieli żyć. I żyli, w ciągłym strachu, daleko od rodzin, przyjaciół, miłości swojego życia.
Dla właśnie dla nich młodzi ludzie chcą na Dworcu Centralnym postawić las, w którym zaaranżują miejsce spoczynku jednego z leśnych oddziałów. - Razem ze studentami z Uniwersytetu Warszawskiego chcemy ustawić na peronie III Dworca Centralnego makietę z drzewami, aby wszyscy przechodzący tamtędy ludzie mogli zobaczyć las, jakim Polska była jeszcze kilkanaście lat po wojnie. Żeby nieco przybliżyć ludziom rzeczywistość, w jakiej przyszło żyć Wyklętym – mówi portalowi Fronda.pl Marcin Galewicz z Grupy Historycznej „Radosław”.
- To właśnie rekonstruktorzy, przebrani w stroje z epoki, będą – jak zapowiada Galewicz – „żywymi ulotkami”, od których przechodnie będą mogli dowiedzieć się czegoś więcej o „leśnych chłopcach”, którzy niestety wciąż, mimo licznych podejmowanych inicjatyw, pozostają białą plamą w świadomości wielu Polaków. - Zamierzamy oddać klimat tamtych czasów. Opowiedzieć ludziom historię, której nie powstydziłby się najlepszy scenarzysta – dodają organizatorzy happeningu z organizacji Studenci dla Rzeczpospolitej.
Dla głodnych wiedzy organizatorzy uruchomią tego dnia także specjalną historyczną infolinię. Przez cały dzień – eksperckich i wyczerpujących odpowiedzi – o Żołnierzy Wyklętych, będą udzielać historycy: dr Piotr Niwiński (728 557 436) i Tadeusz Płużański (725 532 771).
Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” został ustanowiony na mocy ustawy z dnia 3 lutego 2011 roku. Przez wiele lat historia najlepszych synów i córek Polski, którzy w '45 roku nie złożyli broni, dla których „wyzwoliciele” z ZSRR byli jedynie kolejnym okupantem, była tematem tabu. Dzięki licznym inicjatywom podejmowanym nie tylko przez polityków i historyków „leśni chłopcy” mają szansę zaistnieć w świadomości ludzi, zwłaszcza młodych. Podobnie jak to się stało z Powstaniem Warszawskim i ogromną pracą, jaką włożyło MPW w przedostaniu się z tym tematem do popkultury. Takie metody chwali Galewicz z Grupy Historycznej „Radosław”. - Do młodzieży trzeba docierać nie tylko naukowo, ale także multimedialnie, próbując przekazać treści historyczne na wielu różnorodnych płaszczyznach. M.in. dlatego w czwartek na Centralnym będzie można zobaczyć żołnierzy w mundurach, przeczołgać się między drzewami czy zobaczyć prawdziwą broń – zapowiada Galewicz.
Marta Brzezińska

