- Kryzys (wokół Trybunału Konstytucyjnego) powstał w Sejmie i w Sejmie musi zostać zakończony - podkreślał w "Faktach po Faktach" Arkadiusz Mularczyk (klub PiS). - Kiedy się państwo zatrzymacie w szkodzeniu Polsce? - pytała Kamila Gasiuk-Pihowicz (Nowoczesna)

Jak przekonywał w "Faktach po Faktach" Arkadiusz Mularczyk, do tej pory strona rządowa podjęła "szereg działań" mający na celu rozwiązanie kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Komunikat Komisji Europejskiej nazwał "presją, którą próbuje się wywierać na Polskę".

- W mojej ocenie nieuzasadniona, dlatego że od kilkunastu tygodni naprawdę idziemy w dobrym kierunku i jest duża szansa na kompromis konstytucyjny - ocenił. Zastrzegł przy tym, że "kryzys powstał w Sejmie i w Sejmie musi być zakończony"

Z kolei Kamila Gasiuk-Pihowicz stwierdziła, że liderzy opozycji zdecydowali się na zmianę daty spotkania, bo chcą dać czas stronie rządowej i rozmawiać "o konkretach".

- My nie wzięliśmy udziału we wtorkowym spotkaniu, bo dotyczyło ono kwestii irrelewantnych, jeżeli chodzi o rozwiązanie tej wojny PiS z Trybunałem Konstytucyjnym - wyjaśniła.

- Dotyczyło ustaw, czyli rozwiązań na przyszłość, a nie dotykało fundamentalnych kwestii: ślubowania sędziów i publikacji wyroku TK - powiedziała.

- Ja wiem, jakie są fundamenty naszych działań - zapewniała. - Nie chcę się wypowiadać za pana Kosiniaka-Kamysza. Ja wiem, co szkodzi Polsce. Polsce szkodzi PiS - podkreśliła.

bg/tvn24.pl