Instytut MacDonald-Laurier oraz Globe and Mail zorganizowały otwartą konferencję na temat muzułmańskiej emigracji na Zachód. Pytano, czy ten proces zagraża zachodniej cywilizacji, czy nie. Debatę prowadzili dziennikarz Globe and Mail Doug Sounders oraz prof. Salim Mansur z Uniwersytetu w Western Ontario.
Prof. Mansur sam jest muzułmaninem i uważa, że islamiści zagrażają kulturze Zachodu. Przeciwnego zdania był Doug Sounders.
Dziennikarz Globe Mail powołał się na statystyki z Wielkiej Brytanii, które wskazują, że radykalny islam jest o wiele rzadziej przyczyną popełniania przestępstw niż inne czynniki, np. tragiczne doświadczenia osobiste, aktywność kryminalna, czas spędzony we więzieniu oraz poglądy polityczne.
Dodatkowo według badania, w jakim przedstawiono te statystyki, religina edukacja zdecydowanie obniża ryzyko agresywnych zachowań. Według Saunderss terroryzm islamski jest ruchem politycznym, który po prostu wykorzystuje wiarę. Nie jest sam w sobie wiarą religijną. „Islam nie prowadzi ludzi do ekstremizmu. To raczej ekstremizm polityczny przyciąga ludzi do islamu” – powiedział Saunders.
Z kolei muzułmanin prof. Mansur uważa, że wartości świata Zachodu po prostu nie zgadzają się z wartościami islamu. Według niego postawa muzułmanów wobec innych kultur niesie ze sobą ryzyko konfliktu. „Islam stał się zwartym, zamkniętym systemem” już w XIV w. – mówił Mansur.
Ze względu na historyczne zaszłości do islamu dostały się elementy przemocy, wulgarności i mizogynii. Islamskie wartości sprzeciwiają się liberalnej demokracji i stąd stanowią zagrożenie dla kultury Zachodu – twierdzi prof. Mansur.
pac/arutz sheva
